Szukaj
tragicznie to wygląda...
Obraz, który utkwił mi w głowie z powodzi w 97 roku, to centrum Raciborza, Dworzec PKP/PKS, a dokładnie ten typowy dworcowy zegar, zawieszony kilka metrów nad gruntem. Woda doszła dokładnie do połowy zegara... Jak opadła to długo jeszcze przechodził przez niego błotny ślad...
I jeszcze reportaż Wiernikowskiej z okolic hotelu obok elektrowni w Opolu, który zalany był do 2 piętra. Dzień wcześniej mieszkałem na parterze
Źle się dzieje, że to wszystko teraz wraca...
SPAM nadal rządzi! Do spółki z Homerem… i Skiperem
Nie chce palcem pokazywać, ale za odebranie pieniędzy na modernizacje infrastruktury przeciwpowodziowej są odpowiedzialne konkretne nazwiska w Rządzie.
W szczególności mam na myśli projekty przygotowane dla Podkarpacia i Małopolski.
A tak w temacie. Potoczek który ma w lecie 5-15 cm głębokości wody(koryto pogłębiono 10 lat temu do 1.5m i szerokość 1m) dziś nad ranem zamienił się w rzekę szeroką na 50-70metrów i głęboką na 70cm. Dziś siedzę w domu bo nie mam się jak do pracy dostać ponieważ jedyna przejezdna droga biegnie wzdłuż "potoczka".
Masz racje woda na Wiśle jest tak olbrzymia że cofnęła do mniejszych rzek i wały nie wytrzymują tak było w okolicy gdzie mieszkają moi rodzice ale to pikuś mając widok na wał wiślany który jest tak w okolicy niecałe 2 Km od domu w linii prostej przez który woda grozi przelaniem. I ci ch****ni dowcipnisie którzy wszczynają panikę.
Wisła ma swoje prawa bo to w końcu spora rzeka jest...
Ale, że w Jaworzu koło Bielska-Białej, w małym i niegroźnym (do niedawna) potoczku topi się człowiek, to już spore przegięcie jest.
Dwie rzeczy Bogu na pewno nie wyszły: starość i pogoda w maju...
SPAM nadal rządzi! Do spółki z Homerem… i Skiperem
Frostic masz racje ale żeby od powodzi w 74 kiedy Wisła roz***ła wały w okolicy Szczucina i nic nie zrobić od tamtej pory to już zakrawa na farsę. 97 r. wytrzymały później jeszcze jedną bodajże 2002 ale nie jestem pewien daty. Gdzie indziej też puszczały teraz tam sa nowe wały albo po remoncie a u nas sito przez które cieknie jak cho****ra.
Mieszkanko jest na 3 i 4 piętrze, więc (o ile nie będzie potopu) nic mu nie zagraża. Musiałem stamtąd spieprzać, bo wyłączyli prąd i było ryzyko, że woda załatwi samochód i odetnie nas od świata. Osiedle ZTCW narazie nie jest jeszcze zalane więc nie jest tragicznie, ale woda już je odcięła od świata, wrócić się nie da i cholera wie co będzie dalej...
Ostatnio edytowane przez fIlek ; 19-05-2010 o 14:03
Skontaktuj się z nami