W łykend majowy odwiedziłem po raz pierwszy Paryż i jego osławiony Disneyland. Ciekawa wycieczka i pełna wrażeń, zwłaszcza w Disneyland na Star Wars i Rakiecie (potrafi wgnieść w fotel). Luwr i katedra Notre Dame przereklamowane i po pół godzinie miałem dość. Jeśli kogoś interesuje oglądanie 4 małych eksponatów na powierzchni 80 m/2 proszę bardzo. Mona Lisa – zwykła portretówka bez wyrazu, nie wiem nad czym modły, na przeciw jest obraz o ogromnej powierzchni – to jest obraz, a nie mona lisa. Generalnie nudny luwr.
Notre Dame – ciemno i pusto, nic nadzwyczajnego, stary drewniany kościół w “pścimowie dolnym” ma więcej polotu. Za to wieża Eiffla – miejsce doskonałe, polecam, tak jak katakumby mieszczące się pod metrem!

Dla tych co nie byli a szykują się na wyjazd garść minusów i plusów:
na plus: klimat, sandwicze, wieża Eiffla, doskonały Disneyland
na minus: brak toalet, brak śmietników, brak klimatyzowanych restauracji, śmiecie na ulicy, brak oznaczeń metra, syfiaste metro, smród w kawiarni, luwr ładny tylko z zewnątrz, katedra notre dame ładna tylko z zewnątrz, polscy pijacy na ulicy

Niech przemówią fotki: