Nie ma problemów podczas odłączania przy pracy komputera.Czekasz, aż skończy zapisywać, liczysz do 20, tak na wszelki wypadek, i odłączasz zdecydowanym ruchem kabel zasilania. Skoro nie ma zasilania, to odłączenie lub jakieś zwarcie na kablu od danych nic nie szkodzi. Odłącza się więc kabel z danymi i po sprawie.
Z odprowadzaniem ciepła nie ma problemu. W niejednej obudowie komputerowej jest o wiele cieplej. Dysk podczas pierwszej synchronizacji (kilkadziesiąt minut na zgranie setek GB) robi się dość ciepły, ale nie gorący. Natomiast podczas zwykłych cotygodniowych backupów nawet nie zdąży się nagrzać bo zgrywa najczęściej jakieś 10-20GB albo i mniej. Trwa to więc parę minut i dysk odłączam prawie zimny.
Jak ktoś ma laptopa to może sobie kupić adapter (lub stację dokującą) USB-sATA czy FW-sATA. Kosztuje to kilkadziesiąt złotych a można podłączać dowolne dyski. Bo najważniejszą rzeczą w backupie to właśnie robienie backupu. Dysk może być tani i kiepski, ale zawsze będzie to jakiś ratunek. Natomiast gadanie o wymyślnych i drogich gadgetach może spowodować to, że zabraknie któremuś z nas jednego dnia i straci dane... A więc do sklepu po dyski i 'sleep well'
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami