Szukaj
Ostatnio edytowane przez cranium84 ; 09-05-2010 o 03:13
Nie trzeba być, jak to ująłeś "specjalistą od prawa skarbowego", żeby orientować jakie wykładnie są stosowane w polskim prawie. Można być nawet prawnikiem od spraw rodzinnych. Bardziej wiarygodna jest opinia takiego prawnika, niż większości forumowych mądrali, co to znają się na wszystkim i na każdy temat mają wiele do powiedzenia, bo w internecie wyczytali.
non wiesz!
Każdy prawdziwy Polak zna się na prawie, medycynie i prowadzeniu piłkarskiej drużyny narodowej.
O fotografii i budownictwie zapomniałeś![]()
Dokładnie. Jako dowód przytoczę przypadek pewnego kioskarza. Miał kasę fiskalną zaprogramowaną z kodem GAZETA z obniżoną stawką VAT, miał też WYDAWNICTWO z VAT 22%. Kontrola skarbowa zarzuciła mu, że powinien mieć na kasie zaprogramowane wszystkie tytuły gazet które mają niższy VAT, ponieważ... może kantować, sprzedając masowo wydawnictwa objęte VATem 22%, pod kodem GAZETA z niższym VATem. Zysk z różnicy podatków miałby spory.
Kioskarz karę nałożoną zapłacił, ale się odwołał do sądu, ponieważ nie znalazł przepisu nakazującego precyzyjne zaprogramowanie kodów towarowych na kasie fiskalnej.
W sądzie pierwszej instancji wygrał. Niestety - radość była krótka - Dyrektor Izby Skarbowej odwołał się od wyroku, i w kolejnej rozprawie "niezależny" sąd wydał obowiązujący wyrok - kody na kasie muszą być określone indywidualnie, czyli precyzyjnie określać sprzedawany towar dla potrzeb ewidencji VAT, bo... uwaga... takie są wymogi w Unii Europejskiej (tzw. łatwe uzasadnienie) - czyli zadziałała wykładnia celowościowa.
Z uwagi na to, że istniało ryzyko kolejnych odwoławczych kroków prawnych pognębionych gazeciarzy - sprawę trzeba było "przeprowadzić przez Sejm". W dodatku magazyny producentów są zawalone po sufit zaawansowanymi kasami, których nikt nie chce kupować, skoro prosta kasa wystarczała nawet do takiego kiosku.
Poseł Platformy Obywatelskiej Michał Stuligrosz złożył więc na ręce Ministra Finansów interpelację poselską, i chociaż słabo orientował się w samym temacie bo geograf, to ją złożył - stawiając wymaganą kropkę nad "i", by minister mógł napisać nową ustawę:
Interpelacja nr 11610 do ministra finansów:
http://www.podatki.biz/artykuly/14_8839.htm?idKom=1
Według posła PO - wszyscy kantują. Trzeba ich silniej kontrolować.
W nowym projekcie na rok przyszły, Minister Finansów przygotował rozporządzenie likwidujące zwolnienia - wszyscy prowadzący działalność będą musieli nabyć kasy fiskalne - źródło: http://fiskalny.pl/
Tak więc, nie ma co kombinować z płytkami DVD- trzeba będzie kasę fiskalną i tak kupić. Fotografujesz - nagrywasz foty - wydajesz paragony fiskalne.
Ostatnio edytowane przez Tok'Ra ; 22-05-2010 o 20:26
Samsung GX-1S|D300|SB-800|YH-324 + 327RC2|MeiKe MK-D300|Kata 3N1-30
To jest bez sensu bo to w jakiej formie zostaną przekazane zdjęcia nie ma chyba znaczenia, młodzi płacą za wykonanie zdjęć, nie kupują gotowej płytki z dziełem czy oprogramowaniem.
NIKON
Należy pamiętać także o tym, że każda forma sprzedaży detalicznej przez internet nakłada na osobie prowadzącej działalność gospodarczą obowiązek ewidencjonowania przychodu za pomocą kasy fiskalnej.
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Raczej bez sensu jest kombinowanie teraz, jak nie kupić kasy fiskalnej, skoro za pól roku (dzięki polityce fiskalnej PO) każdy oficjalny fotograf świadczący usługi dla ludności i tak będzie musiał ją kupić i wystawiać paragony. Co się teraz odwlecze, to nie uciecze - mamy pół roku na odłożenie pieniędzy przeznaczonych na zakup kasy fiskalnej.
Za to brak kasy fiskalnej wyeliminuje z rynku amatorów robiących od czasu do czasu śluby o średnich cenach usług, zaniżających ceny grupie zawodowej.
Klient będzie mógł zamówić takiego fotografa, a następnie po zapłaceniu - gdy otrzyma już zdjęcia, poprosić dnia następnego o zwrot zapłaconej kwoty - bo jak nie, to zgłosi fakt braku kasy fiskalnej i fakt nieotrzymania paragonu lub rachunku w Urzędzie Kontroli Skarbowej.
Wobec presji takiego zagrożenia - rynek oczyści się i pozostanie tylko dla zawodowców, lub drastycznie zmniejszy zarobek amatorów, którzy zmuszeni ryzykiem wpadki "dogadają się" z klientem oferując atrakcyjną cenę na tyle, by dla zawodowca wystawiającego paragon była ona nieopłacalna, a dla klienta atrakcyjna i prawie "po kosztach".
Potencjalny klient będzie miał teraz wybór - fotograf amator robiący fuchę na czarno za 300zł, lub fotograf ślubny z paragonem za 1200zł. Zniknie fotograf amator dorabiający za 800-1000zł bez paragonu, bo hipotetycznie będzie mógł trafić raz po raz na klientów, którzy jemu każą zapłacić za przywilej robienia im zdjęć.
Ostatnio edytowane przez Tok'Ra ; 03-06-2010 o 12:45
Samsung GX-1S|D300|SB-800|YH-324 + 327RC2|MeiKe MK-D300|Kata 3N1-30
Skontaktuj się z nami