Cytat Zamieszczone przez JK Zobacz posta
A nie mówiłem, że może być potrzebna pełna specyfikacja CLS.

Tam mogą być wprowadzone jakieś elementy kontrolne dla całej ramki danych, żeby eliminować szum i zakłócenia. To może być na przykład coś w rodzaju jakiejś sumy kontrolnej, albo dokładnie obliczany czas pomiędzy wybranymi impulsami, może szerokość wybranych impulsów lub coś podobnego. Każde opóźnienie impulsu, albo jakaś niewielka niezgodność w sekwencji impulsów może unieważniać całą ramkę i wtedy jest kiszka. Gdyby tego nie było, lampa mogłaby błyskać sama z siebie, sterowana szumem. Myślę, że Nikon jednak jakieś zabezpieczenia wprowadził.

Jest jeszcze jedna sprawa. Jak już sterownik CLS dogada się z tymi lampami i je lepiej lub gorzej poustawia, to potrzebny jest jeszcze sygnał wyzwolenia lamp. Jakis impuls, albo bardzo dokładnie odliczony czas od jakiegoś impulsu. To musi być zsynchronizowane z migawką, a każde opóźnienie może powodować błędna synchronizację. Tu też mogą być jakieś kłopoty, bo te wszystkie przekształcenia sygnałów nie dzieją się natychmiast, tylko wymagają jakiegos czasu.

Ale próbujcie. Może się uda to oszukać.

To właśnie coś co mnie "martwi" czy lag jaki wprowadzi przetwarzanie światło->napięcie -> radio -> napięcie -> światło nie będzie zbyt wielki. Dlatego w pierwszym podejściu proponuje "po kablu".Jak zadziała będziemy mieć pewność że dwa z powyższych przekształceń nie powodują problemu.

Ta cała koncepcja to właściwie tylko idea repeatera sygnałów z mostem radiowym, dlatego nie wymaga w zasadzie kontrolowania tego co przesyłamy. Jak to zadziała to będzie przesyłało i CLS i Canonowskie sterowania, i w sumie wsio inne (co się zmieści w osiąganych zakresach częstotliwości).

Wygląda to fajnie, tylko nęka mnie myśl, że jakby to było takie proste, to by już było ze 6 wersji na allegro z chin.

Pozdrawiam,
Tomek