Pomysł jest za "milion dolarów", ale jednocześnie jest chyba zbyt banalny i prosty w realizacji by na tym zarabiać. Po prostu każdy może to zrobić sam, lub poprosić o pomoc kolegę, który potrafi trzymać lutownicę
Sądzę, że teraz powinniśmy pomyśleć o ulepszeniu urządzenia, które posiada duże wady wynikające właśnie z prostoty działania.
Mam tu na myśli zakłócenia; nie tyle toru radiowego, co samych sygnałów CLS.
Moduł działa na jednym kanale i jeśli będą go używać jednocześnie dwie osoby ( a takie założenie jest dość prawdopodobne, gdyż zakładam że zdobędzie ono sobie dużą popularność), to będą sobie wzajemnie wyzwalać lampy
Jeśli będzie to Nikoniarz i Canonier, to jeszcze pół biedy, procesory w lampach powinny to ogarnąć, kłopot będzie wtedy, gdy obaj będą z jedne stajni
Oczywiście można się wtedy podzielić kanałami CLS'a, ale nie jest to komfortowe rozwiązanie.
Teoretycznie można zrobić urządzenie pracujące na kilku kanałach konkretnej częstotliwości, ale tu wracamy do punktu wyjścia, czyli do kłopotów jakie sprawił nam układ enkoder/dekoder wnosząc opóżnienia czasowe.
Dlatego myślę, że najlepszym rozwiązaniem będzie dublowanie urządzeń, czyli zamknięcie w jednej obudowie zestawów na 433 i 868MHz. Będziemy się mogli wtedy przełączać pomiędzy częstotliwościami i pracować w sposób wolny od potencjalnych zakłóceń
Wykorzystujemy zaledwie połowę tego co jest w najprostszych chińskich wyzwalaczach, więc urządzenie kosztuje połowę „śmiesznych pieniędzy”![]()
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami