Szukaj
Ostatnio edytowane przez Paput ; 04-04-2010 o 22:58
Nikon D2x| Nikon D60 | Sigma 70-200/2.8 | Soligor 19-35/3.5-4.5 | Tokina 150-500/5.6 | SB-28
szczera chęć nauki i samokrytyka jest najważniejsza
Nie wiem, co to jest, za mały obrazek, nic nie widać. Wklej jakiś większy...![]()
Większego to się nie dało wkleić. Zdecydowanie jakieś bliki, prawdopodobnie od tych latarni.
D90|N35 1.8|N50 1.8|N18-70|N55-200|Pentacon 135 2.8|SB-600|MB-D80|dwa statywy i parasolka
Widzę ciemność, ciemność widzę i nic więcej.
Pozdrawiam
Jacek
"Skądkolwiek wieje wiatr, zawsze ma zapach Tatr"
Standardowe pytanie - czy był filtr na obiektywie?
Filtru nie było - nigdy nie używam filtrów. Czyli wsio jest w porządku z aparatem?
Przez chwilę nawet myślałem, że uchwyciłem żarzące się elektrony (jakoś musiałem się tłumaczyć, że to nie są hotpixele : ) ).
Każdy z tych kadrów "złapał" błyskawicę (robiłem burzę), ale zamiast piorunów mam to... COŚ.
Nikon D2x| Nikon D60 | Sigma 70-200/2.8 | Soligor 19-35/3.5-4.5 | Tokina 150-500/5.6 | SB-28
szczera chęć nauki i samokrytyka jest najważniejsza
A nie jest to może efekt jakiegoś "inteliygentnego" filtra odszumiającego? Te piksele na niebie są w grupach o kształcie kwadratu, prostokąta. Nie miałeś jakiegoś dodatkowego źródła światłą z tyłu za sobą, któreby mogło przez wizjer dodatkowo naświetlić obraz? Czy obydwa zaprezentowane zdjęcia robione są z tego samego miejsca, czy aparat został poruszony?
Edit:
Dokonałem kilku manipulacji:
Wydaje mi się, że albo aparat został poruszony po otwarciu migawki, albo coś btło poruszone przed obiektywem, a te bliki to po światła latarni. Poparz na proste linie w lewej części zdjęcia, musiały powstać poprzez przesuwanie żródła światła po prostej. I jeżeli przeprowadzimy przez chmurę blików linię, to trafi ona mniej więcej w świetlistą kropkę na jednej z linii.
Ostatnio edytowane przez drhardware ; 05-04-2010 o 00:12
pozdrowienia
drHardware. Moje zdjęcia zdradzają raczej dokumentalny charakter niźli artystyczny...
To są .jpg wyplute prosto z puszki, odszumianie było całkowicie wyłączone
Był monitor + lampka wgłąb pomieszczenia, ale wizjer był zasłonięty dźwigienką (w D2X jest dźwignia do "zasłony" wizjera)
z tego samego miejsca, jedynie zmieniłem obiektyw z 19-35 na 70-200
Aparat na statywie, zdjęcia robione funkcją interval shooting w trybie M-up. Nic przed obiektywem się nie ruszało, a aparat nie był ruszany.
A, to akurat są kable, nie artefakt : ) Nie wiem po co, ale ktoś pociągnął przewody z budynku obok na dach wieżowca.
Teraz to nie wiem czy się cieszyć, że uchwyciłem UFO, czy płakać, że aparat mi świruje
Na każdym innym zdjęciu jest identyczna historia, tylko że w ilościach szczątkowych.
Nikon D2x| Nikon D60 | Sigma 70-200/2.8 | Soligor 19-35/3.5-4.5 | Tokina 150-500/5.6 | SB-28
szczera chęć nauki i samokrytyka jest najważniejsza
No to faktycznie pomysły mi się kończą. A czy w ogóle udało Ci się złapać jakąkolwiek błyskawicę, czy zdjęcia są wymieszane? Na drugim fioletowy pobłysk na chmurach sugeruje, że jednak coś tam błysnęło. Mi sie udało zarejestrowac coś takiego:
Zdjęcie jest duże, wieć nie wstawiam do wątku. Z całej serii błyskawic wyszło kilka, na pozostałych mam jasne chmury.
Ostatnio edytowane przez drhardware ; 05-04-2010 o 01:34
pozdrowienia
drHardware. Moje zdjęcia zdradzają raczej dokumentalny charakter niźli artystyczny...
Skontaktuj się z nami