Close

Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 17

Mieszany widok

Poprzedni post Poprzedni post   Następny post Następny post
  1. #1

    Domyślnie Akredytacje - sami sobie.

    Przewija się na forum coraz częstsze narzekanie na kłopoty z akredytacjami foto na ciekawsze koncerty oraz z ograniczeniami w pracy na takowych.
    Wczoraj występował u nas Senor Paco. Po wielu ustaleniach wpuszczono mnie (i dwóch inny) na próbę, na której jednak menadżer nie zgodził się na zdjęcia. Ponieważ znam trochę człowieka, po rozmawialiśmy i zgodził się dopuścić fotografów do sceny na pierwsze 5 minut piątego utworu. Miód malina.
    Na kilkanaście minut przed występem wparował polski organizator, powiedział, że menadżer nie ma nic do gadania i wywalił wszystkich (zebrało się nas już z 10) na wysokość konsoli nagłośnieniowej (na oko ze 20 metrów od sceny). Argumentował to tym, że nie ma ochoty na zwracanie drogich biletów z pierwszych rzędów słuchaczom "zmasakrowanym" prze nie umiejących się zachować fotografów. Wszyscy, jak jeden mąż - wielkie oburzenie.
    No i co? No i (choć nie sądziłem, że przejdzie mi to przez gardło) - miał rację
    Podczas pierwszego utworu - spokojnego solo gitarowego - dźwięcznie rozlegały się serie migawek i słuszne uwagi niezadowolonych słuchaczy (na szczęście tych z biletami po 100). Udało mi się spacyfikować większość towarzystwa, choć trzy osoby nic sobie z tego nie robiły i dalej akompaniowały mistrzowi... Dodam jedynie, że z takiej odległości sylwetka Paco zajmowała (przy f200 i DX) jakąś 1/10 kadru, więc zdjęcia raczej na pamiątkę. Ile takich można zrobić - 5?, 10?.
    Nie będę się rozpisywał, ale zaczynam coraz bardziej rozumieć organizatorów, zabraniających fotografom wstępu na koncerty. Niestety, po raz kolejny środowisko własnymi rękami strzela sobie w stopę.

  2. #2

    Domyślnie

    sama mialam podobny problem gdy na jednym z koncertow organizator zgodzil sie na foty,zawsze sie znajdzie jakies ale........rozumiem tych ludzi bo gdy sama jestem na koncertach i widze jak ludzie lataja z aparatami mi zrobic jak najfajniejsze ujecie to publike to ogromnie wkurza

  3. #3

    Domyślnie

    jak rozmawiamy o fotografach koncertowych to zawsze mam przed oczami kolesia, ktory czesto pojawial sie na koncertach z cyklu jazz na starowce w wawie.
    opuscily mu sie spodnie i swiecil polowa golego dupska w strone licznie zgromadzonej publicznosci... dzwieki dziesiatek migawek przy tym objawieniu to naprawde byl pikus...

  4. #4

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez !AGresT Zobacz posta
    Nie będę się rozpisywał, ale zaczynam coraz bardziej rozumieć organizatorów, zabraniających fotografom wstępu na koncerty.
    Zrozumialem to dobiero, jak bylem na komunii. Tez bardzo sie oburzylem, gdy przed ceremonia grzecznie poszedlem zapytac, czy moge robic zdjecia i uslyszalem stanowcze "nie". Pisalem nawet o tym szerzej. Jednak, to co dzialo sie w kosciele przeroslo moje najsmielsze oczekiwania. Zoo, cyrk, dyskoteka, wolna amerykanka. To najlagodniejsze okreslenia.

  5. #5

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez !AGresT Zobacz posta
    Nie będę się rozpisywał, ale zaczynam coraz bardziej rozumieć organizatorów, zabraniających fotografom wstępu na koncerty. Niestety, po raz kolejny środowisko własnymi rękami strzela sobie w stopę.
    bo tak szczerze mowiac fotografem koncertowym trzeba umiec byc. jak ogolnie reporterem. na otwarciu cop14 podczas konferencji premiera zbieglo sie stado ok 100reporterow ktorzy przelazac jeden przez drugiego zaczeli robic zdjecia. konferencja trwala ok godziny. wzialem na bok jednego z ochroniarzy i poradzielm by wpuszczali po 5ciu jak inaczej sie nie da. przeciez przemier nagle nie zacznie tanczyc oberka. dalo sie ? dalo. 5tka ludzi wchodzila pstrykala przez 2 min, zmiana.

    na koncercie wiadomo jest zupelnie inaczej ale jakas kultura dla wystepujacego i publicznosci obowiazuje.
    ja szczerze mowiac tez sie nie dziwie ze zakazuja fotografowania choc kiedys myslalem ze mi to przez gardlo nie przejdzie. po prostu chamstwo dresiarskich pseudoreporterow jest rownie wielkie jak ich oslony od obiektywow.
    najgorsze jesto ze nie umiejac robic zdjec musza ich robic setki by jakies wyszlo. nawet jak jest 20akredytowanych reporterow na koncercie to po 1 kliknieciu migawki co 1-2 utwory, szczegolnie te zywiolowe nikomu nie bedize przekszadzac
    Odpowiadam jedynie za to co napisalem - nie za to co zrozumiales

  6. #6

    Domyślnie

    jak i fotografowie bywają różni, tak i organizatorzy także, nie mówiąc o managerach
    dla przykładu coś co mnie czeka za ponad miesiąc - majówka rockowa we wrocławiu, 2 dni koncertowania, największe gwiazdy polskiej sceny, miód malina. organizator za akredytację zażądał zakupu karnetu 2 dniowego, a także przekazania zdjęć
    polecam grupę fotografii koncertowej na goldenline.pl, tam jest kilka tematów na temat zachowania się pod sceną.
    że jakby coś - to nic

    rx100 blog

  7. #7

    Domyślnie

    Nie dziwmy sie. Kazdy ma aparat i kazdy chce pstrykac zdjecia. Nie rozumiem amatorow, ktorzy przychodza na koncert i fotografuja swojego "ulubienca" zamiast sluchac muzyki. Co w koncu jest wazne? Muzyka czy buzka? Chore to.

    Nieraz zastanawiam sie, ze aparaty powinny byc powszechnie dostepne, ale karty pamieci przerazajaco drogie. Kazdy mialby okazje do zrobienia zdjecia a moze rozladowaloby to tlok na imprezach. Aha. I jeszcze zeby nie bylo mozliwosci kasowania pojedynczych zdjec

  8. #8

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez !AGresT Zobacz posta
    Podczas pierwszego utworu - spokojnego solo gitarowego - dźwięcznie rozlegały się serie migawek i słuszne uwagi niezadowolonych słuchaczy (na szczęście tych z biletami po 100).
    (...)
    Niestety, po raz kolejny środowisko własnymi rękami strzela sobie w stopę.
    Nie ma środowiska, tylko jak sailor napisał:
    Cytat Zamieszczone przez sailor Zobacz posta
    po prostu chamstwo dresiarskich pseudoreporterow jest rownie wielkie jak ich oslony od obiektywow. najgorsze jesto ze nie umiejac robic zdjec musza ich robic setki by jakies wyszlo.
    Paru porządnych, a reszta to dresiarstwo fotograficzne.
    Cytat Zamieszczone przez [rK] Zobacz posta
    Nie dziwmy sie. Kazdy ma aparat i kazdy chce pstrykac zdjecia.
    Tu jest problem dopiero! Nie tylko komunijno - koncertowy. Kiedyś Jarek Nohavica na koncercie, po kilku utworach poprosił już o nierobienie zdjęć, bądź niebłyskanie. Kilka osób nawet posłuchało...

    Nie ma sie co dziwić organizatorowi, że nie mając czasu na rozpoznanie z kim ma do czynienia, bezpiecznie potraktował wszystkich robiących zdjęcia jako dresofotografów.
    Jedyna rada to stała współpraca, znajomy fotograf, z kulturą i trybem cichej migawki. Teatr, sala koncertowa to nie miejsce dla fotografów o mentalności paparazzi.
    "Na początku poznaj wszystkie zasady, żeby o nich zapomnieć"
    John Coltrane

  9. #9

    Domyślnie

    Tyle, że ja nie piszę o dzikich hordach amatorów, tylko o kilku, może 10 fotografów akredytowanych, a zakładam, że akredytację na Paco nie dostaje się od ręki (ja mam już mocną pozycję "we flamenco" wiec w Polsce wchodzę wszędzie). Mam podstawy sądzić, że to nie byli przypadkowi ludzie (przewaga D3, ze dwa D700, jeden canon - zresztą dość cichy), z rozmów przed koncertem także wynikało, że to fotografowie koncertowi. Dodatkowo podczas występów flamenco naprawdę jest wiele momentów, kiedy jest bardzo głośno i pokrywa się to z największą dynamiką na scenie - wtedy można sobie strzelać. Tym bardziej, że wczoraj był tancerz (podestu do tupania nie dało się na zauważyć), więc warunki do pracy bardzo dobre.

  10. #10
    st
    Gość

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez !AGresT Zobacz posta
    [...](ja mam już mocną pozycję "we flamenco" wiec w Polsce wchodzę wszędzie). [...]
    Tzn. grasz czy tańczysz? A ja myślałem że fotografujesz

    Pozdrawiam

Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •