O to mi wlasnie chodzilo![]()
Szukaj
O to mi wlasnie chodzilo![]()
Nie no, zawsze mozemy sobie opowiadac o specjalistycznych zastosowaniach i zyciu zawodowym, gdzie brak zdjecia to brak kasy. Ja mysle o zastosowaniach amatorskich, a to wlasnie amatorom najczesciej odbija na punkcie sprzetu. To jest roznica miedzy wewnetrznym a zewnetrznym 'musze'.
Jesli czujesz, ze musisz robic zdjecia bez swiatla, to potrzebujesz innego sprzetu. Jesli potrzebujesz wysokich czulosci, bo Twoja dzialka tego wymaga, to tez pewnie tak. Jesli nie, to do wiekszosci (znakomitej) pozostalych zastosowan nie trzeba superaparatow.
Ja potrafie zyc z niezrobionym zdjeciem, bo trace ich duzo wiecej z powodow niesprzetowych (nie chce mi sie wstac, przestraszylem moj obiekt, nie zareagowalem na sytuacje, nie mam wystarczajacej spostrzegawczosci etc). Jesli mnie moje rezultaty rozczarowuja to znacznie wiecej moge osiagnac przez darmowe samodoskonalenie niz kosztowne inwestycje w sprzet.
Do tej pory zdaje sie to sprawdzacZadaje sobie te pytania za kazdym razem kiedy chce kupic inny aparat i nadal jestem z D200.
W swietle tego co napisalem powyzej, czesto jest tak ze fotka niemozliwa do zrobienia jest jednoczesnie niewarta zrobienia wiec glowa do goryA co jesli chce strzelic fotke a blysk nie ma takiego zasiegu? Rezygnuje bo nie ma wystarczajacego swiatla? Bezsens jak dla mnie...Zanim powiesz, ze cos jest bezsensem zastanow sie moze ile fotek Ty straciles bo jestes za slaby, a ile z powodu slabosci sprzetu. Ten drugi powod wydaje sie byc wazny, bo doswiadczasz go za kazdym razem kiedy masz problem sprzetowy i potrafisz takie okazje policzyc. Pierwszy scenariusz juz trudniej skwantyfikowac, bo jestes zbyt slaby aby dostrzec przeoczone okazje. Zapewniam, ze jest ich 100x wiecej niz tych spowodowanych sprzetem. I to tyczy sie wiekszosci z nas, niestety.
Walenie jeleniowi lampa po oczach? Widzialem kiedys film o reporterach NG robiacych dokladnie tak. Inna rzecz, ze bardzo wiele ich zdjec dzikiej natury zostala wykonana przy uzyciu flesza!Co, mam walić jeleniom po oczach lampą albo ustawić między drzewami parasolki ?
Ostatnio edytowane przez Kartofelinder ; 15-05-2014 o 12:33
Kartofelinder generalnie masz rację. W wielu przypadkach mam też takie podejście że jak nie ma światła bo np. jest kiepska pogoda
to nie idę w plener. Ma to decydujące znaczenie przy krajobrazach, otwartych przestrzeniach podczas focenia np. ptaków.
Gdy mogę to wspieram się lampą np. w makro. Ale są sytuacje gdy nawet przy średniej pogodzie musimy podciągnąć czas (bo długie tele, bo
"mrozimy ruch", bo las itd.). A wtedy tęskno za dobrym wysokim ISO.Tak mam też gdy focę córkę na halach tanecznych gdzie lekki półmrok
to podstawowe światło. Nie mam prawa wtedy używać lamp. Na szczęście nie zarabiam na fotachi mogę co najwyżej wrócić do domu mniej
zadowolony. Dla innej grupy osób dobre ISO to podstawa szczególnie jak z fotografii żyją, to często być albo nie być. Dlatego lepiej nie generalizować.
Co do focenia NG to może i tak można ale są to raczej wyjątki i specyficzne sytuacje. Kończąc, to nie używaj wysokich ISO bo fotki takie jakie robisz
są jak najbardziej super a tak mogłyby się popsuć.
Tomgol swietnie wyjasnil to o co rowniez mnie chodzilo. Poza tym zdaje sobie sprawe, ze wiele fotek trace bo jestem kiepski, bo mi sie nie chce wstac... Ale jeszcze wiecej trace gdy nie moge podniesc iso. Oczywiscie nie neguje uzytecznego iso w D200- komu wystarcza to go kupi, komu nie to kupi co innego. Mialem na mysli tylko to, ze jednak wyzsze uzyteczne iso ma duzy sens. I jako uzytkownik D3100 oraz D300 jestem tego swiadom.
Ciesze sie, ze sie rozumiemy. Ja nie neguje, ze fajnie jest miec kazda mozliwosc. O ile mozliwosc osiagania smiesznie wysokich czulosci jest juz mozliwe, ja w wiekszosci sytuacji nie widze dla tej opcji zastosowania wartego dodatkowej kasy. Ale to ja. Niektorym te wodotryski sa potrzebne, a wielu sie tylko tak wydaje.
Po uswiadomieniu sobie takich faktow, D200 staje sie nagle bardzo bardzo dobrym aparatem do uprawiania fotografii.
Slowo 'wiekszosc' stosuje swiadomie jako bezpiecznik przed wszelkimi hobbystami zamrazania ruchu nietoperzy w ciemnych jaskiniach - wiadomo, czasem trzeba![]()
Umniejszam jednak marudzeniu wielu kolegow amatorow. Skoro wspomniany Steve potrafil robic foty takiej jakosci na Kodachrome 64, to nie ma wymowek. Po prostu nie ma. Latwo tesknic za tym, czego brakuje. Trudniej jest wykorzystac to, co jest w nadmiarze. Tak sobie teraz mysle, ze z tego co widze po fotografiach tych najlepszych, dobre zdjecie to czesciej efekt oczekiwania na warunki wlasciwe, w przeciwienstwie do forsowania warunkow niekorzystnych.
Jestem przekonany, ze jest odwrotnie.
Mając wybór wysokie ISO (i zarazem gorszą jakość) lub zupełny brak fotki wolę wybrać pierwsze rozwiązanie. Szczególnie w przypadku fotografii okolicznościowej (a to 90% moich fotek, sporadycznie wychodzę by popstrykać dla popstrykania) bo po prostu dana okoliczność może się nie powtórzyć. Kiedy mogę użyć lampy to używam, ale kiedy nie mogę to albo muszę skorzystać z wyższego ISO albo nie mieć w ogóle fotki.
A powyższe dotyczy w szczególności poniższego podejścia. Sytuacje okolicznościowe nie wybierają sobie pogody przy której zawsze będzie światła pod dostatkiem.
Ostatnio edytowane przez nikoniarz ; 15-05-2014 o 15:52
Oczywiście najlepiej mieć wartościowe zdj pod każdym względem. Ale nie zawsze jest taka możliwość. W każdym razie ważne, że wyjaśniliśmy, a raczej zrozumieliśmy sprawę. I jeszcze w ramach wyjaśnienia- nie neguję posiadania D200. Wręcz przeciwnie- jeśli ktoś jest zadowolony z jego użytkowania to świetnie. Daleki jestem od wydawania bezpodstawnie kasy. Aczkolwiek ludzie mają różne priorytety, a ja do portfela nikomu nie zaglądam.
Ostatnio edytowane przez Jacek_Z ; 15-05-2014 o 20:16
Moje systemy: Nikon F, D i Z, Hasselblad 503CX, Leica, Canon, Pentax, Olympus, Minolta, Rolleiflex TLR FKD, Zenity, Praktiki, ruskie dalmierze itd itd, blisko 100 szkiełek.
Też podpisuję się pod wpisami Kartofelinder, chociaż wychodzi czasami ze mnie szumofob i gadżeciarz...![]()
Skontaktuj się z nami