No to wszystko jasneZbieram na puchę
Przy okazji znalazłem taki oto topic:
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=6693
To dla tych którzy będą mieli podobne dylematy co ja...
Pozdrawiam serdecznie,
Marcin
Szukaj
No to wszystko jasneZbieram na puchę
Przy okazji znalazłem taki oto topic:
http://forum.nikoniarze.pl/showthread.php?t=6693
To dla tych którzy będą mieli podobne dylematy co ja...
Pozdrawiam serdecznie,
Marcin
Ostatnio edytowane przez Jacek_Z ; 26-02-2014 o 02:28
__________________ ? ___________________
Witam. Po lekturze wątku zdecydowałem się na kupno d200 i teraz moje pytanie? Mogę kupić je za 500zł ale z przebiegiem 123tysiące... czy to się opłaca...?
Dziękuję za ten link. Przypomniały mi się stare, dobre czasy, gdy zaczynałem przygodę z cyfrą. Na rynek wchodził D200... więc kupiłem D70s po okazyjnej cenie (2500zł), bo ktoś się przesiadał na nową puszkę. W pudełku był paragonik poprzedniego właściciela na 8.000złNa D200 przesiadłem się po prawie trzech latach... płacąc tyle, ile za D70s
Mam ciągle dostęp do obu aparatów (D200 i D70s), bo "sprzedałem" rodzinie. Mogę tylko podpisać się pod postem kolegi Kartofelfinder. No może z tą różnicą, że jednak dla mnie jakość obrazka jest jednak znacząco lepsza niż w D70s.
Jako częsty użytkownik manuali, nie mogłem nie docenić pełnej współpracy D200 z tymi szkłami. No i wstępne podnoszenie lustra... w makro i foceniu ze statywu rzecz bardzo przydatna. Dodatkowo CLS, informacja o ISO w wizjerze (ktoś pamięta pstrykanie w piękny, słoneczny dzień na ISO800-1600 z D70s? :P). Dla mnie przesiadka na D200 to był ogromny skok technologiczny. Ale i tak czuję sentyment do wszystkich tych puszek. Czasem lubię sobie pstryknąć nawet tym starym gratem.
Aha. Ten ponad 8 letni D70s, totalnie zajeżdżany przez kilka osób, tylko powycierał sobie gumy. One w zasadzie nie mają prawa odpaść. W D200 musiałem całkowicie je wymienić, ale o tym już tu pisałem w tym wątku.
Właśnie za to cenię D70 - wciąż wygląda jak nowy mimo swojego wiekuOglądając zdjęcia puchnących gum w D200 otwierałem oczy ale z tego co słychać da się z tego wyleczyć wymieniając ten element na nowy.
Może uda mi się tak zwyczajnie kogoś złapać z D200 aby pomacać korpus - to też ważne jak leży w dłoniach bo do D70 się już przyzwyczaiłem....
Dziękuję za cenne rady i pozdrawiam,
Marcin
__________________ ? ___________________
Moim zdaniem zdecydowanie lepiej, choć to subiektywna kwestia wynikająca m.in. z wielkości dłoni. W D70s część palców zjeżdżała mi pod korpus (sprawiłem sobie gripa i znacznie poprawiło to chwyt). Gorzej pstrykało mi się też pionowe kadry. D200 to niemal ideał, mogę się czepić głównie tych zaślepek na gniazda. Kilka subiektywnych przemyśleń, co do tych puszek, zamieściłem kiedyś na blogu:
http://www.terrarium.pl/blog/16/entry-306-nikon-d70s/
http://www.terrarium.pl/blog/16/entry-326-nikon-d200/
Dzięki za linki powyżej. Myślę, że nie tylko ja tam zajrzałem i skorzystałem z ciekawej recenzji![]()
Jak znajdę egzemplarz w stanie nie gorszym od mojej D70 (mam taką nadzieję) to może i ja coś skrobnę na temat tego korpusu.
Jeszcze raz pozdrawiam serdecznie,
Marcin
__________________ ? ___________________
Z tymi linkami Darka to jest tak, że później żona się do mnie nie odzywa, bo pół dnia oglądam i nie mam kontaktu ze światem :P
ja ze wzgledu na piekna pogode znow uzywalem d200 te kolorki....cmos d300 jest fajny ale niema tej magi d200 zwlaszcza w sloneczny dzien i natywne 100 ccd cudo ...
d750 + d800+dk17m+dk19+ gripy newell+> nikkor 28 1.8g , Jupiter 37a, sigma 35 art, sigma 24 art, sigma 50 art, sigma 85 art +> sb910 + 400ws z aku +yn685 -> kiev 60 + sonnar 180
https://500px.com/witoldpiotrowski
Trzeba żonę wkręcić w fotografię. Mi się udałoA ma to kilka pozytywów:
- nikt nie narzeka przy konieczności kupna nowego sprzętu, czasem sama wychodzi z inicjatywą
- mam pomoc przy plenerach
- potrafi zrobić zdjęcia lub wymyślić kadry, o których nawet nie pomyślałem
Ale aby cytując klasyka "plusy nie przysłoniły nam minusów":
- jak masz jedną puchę to robi się ciężko
- fotografujemy głównie makro, gdy był jeden obiektyw... było ciężko
- popędza do obróbki i robienia zdjęć, nawet gdy nie masz na to ochoty :P
- jak coś jej nie idzie, musisz robić za serwis/instruktora (czasem przez telefon)
- oczywiście wszystkie klamoty tachasz na swoich plecach![]()
Zdecydowanie. Ja rowniez jestem w tej komfortowej sytuacji, ze to zona mnie wkrecila w fotografie. Z inwestowaniem u nas jest odwrotnie. W tym kontekscie potrafie sie doskonale kontrolowac sam (w koncu nadal robie zdjecia D200), ale np. kiedy nie spodobal mi sie X100s, to zamiast miec mozliwosc jego spieniezenia, musialem pogodzic sie z przepadkiem aparatu na rzecz zoneczki. Jest w tym plus: swoj sprzet nosi sama i nie mam wyrzutow sumienia hehe.
Szczescie, ze mi filmow nie podbiera, bo woli cyferki.
Skontaktuj się z nami