Ostatniego lata często chodziłem na spacery do lasu. Wychodziłem zawsze o wschodzie słońca i szedłem za miasto, potem przez pola nad małą leśną rzeczkę. Te fotografie zrobiłem podczas jednego z takich spacerów bardzo wcześnie rano. Pierwsza to samotny dom, który oprócz tego, że stoi na obrzeżach miasta, jest jeszcze najprawdopodobniej pusty, albo ktoś przyjeżdża tam ras na "ruski rok". Spowity poranną mgłą i sfotografowany w sepii. Natomiast druga to leśna droga o wschodzie słońca. Drzewa rzucające długie cienie i morze światła przelewające się przez ich korony. Za jakąś godzine, może dłużej, po porannej rosie, która przemoczyła mi na łące buty nie będzie ani śladu...
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami