Ja właśnie też nie wiem, o co chodzi! Proponuję też często udział w sesji osoby trzeciej, żeby jeszcze bardziej uwiarygodnić, że chodzi mi o zdjęcia. Mówię np. "weź ze sobą koleżankę/siostrę..., pomoże mi przy zdjęciach i Tobie wyluzować się...bla, bla, bla", a dziewczyny czają się, jakby zamiast rzeczowej propozycji słyszały oświadczyny