Dzisiaj krogulec zaskoczył wszystkich, przyleciał nie od tej strony, co zawsze i usiadł między sójką a grubodziobem… myślałem, że to druga sójka przyleciała zresztą grubodziób i sójka też tak myślały i zorientowały się dopiero po chwili… jak te dwa ptaszki wydarły w powietrze z krzykiem to ja dopiero wtedy zobaczyłem, że na badylu został tylko ten bandziorek.
Posiedział na kiju chwilkę i poleciał na drzewo, tam się przyczaił i obserwował karmnik… po jakimś czasie ruszyły za nim dwie sójki i tak go obskoczyły przeskakując koło niego z gałęzi na gałąź, że krogulec zrezygnował z polowania i uciekł.
Szkoda, że znowu słońca nie było, jednak zdjęcia dało się robić.
Dzisiejszy krogulec
1.
To jest ta sójka, która go pogoniła, ją znam i nazywam ją niebieska czubatka, druga bezimienna.
Zrobiłem jej zdjęcie na piedestale… zasłużyła sobie.
2.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami