problem w tym, że żart (o ile takie było tego przeznaczenie) jest mało wybredny, szczególnie dla tych co mieli coś do czynienia ze skakaniem, ja widziałem jak gość się zabił - w Gliwicach swego czasu skoczek (były cichociemny - zainteresowani wiedzą kim oni byli) miał reklamować pocztę polską i zaplątała się reklama w linki , odciął wprawdzie i reklamę i główny spadochron, ale pech go prześladował i coś było jeszcze nie tak z zapasowym

i tak facet zginął tragicznie na moich oczach, a moja mama jeszcze oglądała to przez lornetkę

pozdrawiam i życzę zastanowienia nad żartami
Erie