Witam!

Przypadkiem udało mi się znaleźć z aparatem w dość malowniczy poranek nad rzeką na przedmieściach miasta. Byłem urzeczony szronem, który pokrył wszystko i szarościami, które wymalował, z czym kontrastował słomkowy kolor traw. Starałem się to uwiecznić, nie wiem na ile mi się to udało, w dziale krajobrazowym chyba umieszczam coś po raz pierwszy, sesji pewnie nie powtórzę bo nie będę miał takiej okazji, ale chętnie usłyszę co należało zmienić w kompozycji na zdjęciach (spotkałem się z opinią, że straszny śmietnik), aby było generalnie lepiej, czy jest na czym oko zawiesić, czy temat zwyczajnie zmarnowałem.

1.


2.


3.


4.


5.