Jest -15 stopni na dworze. Marazm ponoworoczny i wogole nic sie nie chce. Spogladam na półkę a tam mój Nikoś patrzy swym szklanym okiem na mnie. Wpadł mi pomysł do głowy, jadę do ZOO. Milo będzie się spotkac z krewnymi, którzy nie moga sobie opuscić tego miejsca ot tak. Cel - motylarnia. juz na wstepie widze wielki napis NO TRIPODS!, myślałem że mnie sz.... trafi bo wiem, że nie jest łatwo fotografować na np. f18 czy więcej z ręki. Jednak wszedłem do środka i spróbowałem swych sił. Zdjęcia przedstawiam poniżej, mam nadzieje, że chociaż jedno się spodoba. Pozdrawiam miłośników fotografii i przyrody w 2010 roku!!!

1.


2.


3.


4.


5.


6.


7.


8.


9.


10.