Słuchajcie, testowałam swojego Heliosa 44m-4 58mm z Nikonem d5500 i pewna kwestia nie daje mi spokoju. Czy to normalne, aby po skierowaniu obiektywu na obiekt z odległości około 50-55 cm, podczas obracania pierścienia ostrości, ostrość w żadnym zakresie i na żadnej przysłonie nie zbliżyła się do akceptowalnej (o żylecie nie wspominając) ? Wgłębiłam się troszeczkę w temat i wiem, że ten obiektyw bez stosownych przeróbek nie będzie ostrzył na nieskończoność, ale on w zasadzie w ogóle nie ostrzy w zestawie z Nikonem. Co jeszcze ciekawsze, zupełnie inaczej zachowuje się podpięty do Sony a6000. Tu ostrość pojawia się w pełnym zakresie, przy różnego rodzaju kadrach - i zbliżeniach roślinek a'la makro i portret i krajobraz... Obawiam się, że wina leży po stronie body. Co prawda Helios, jako pierwszy pozasystemowy obiektyw, nie jest może najbardziej wiarygodnym narzędziem do testów i wyciągania wnioskówjednak nawet w połączeniu z Nikkorem 18-105mm zauważam delikatną tendencję do BF. Załóżmy, że body ma back focus - czy wówczas możliwe jest żeby taka wada przekładała się na wyżej opisane problemy z ostrością Heliosa? Wiem, że zagadnienie może wydawać się śmieszne, ale martwi mnie to zjawisko pod kątem zakupu obiektywów niesystemowych w przyszłości.
Poniżej dwa "najlepsze" zdjęcia, przysłona f8 lub f16. Zdjęcia robione ze statywu.
Szukaj







Odpowiedz z cytatem



Skontaktuj się z nami