Podejrzewałem, że to jak najbardziej zamierzone, bo pamiętam kilka twoich wcześniejszych prac. Nie wiem tylko, czy na początek jest to dobra droga. Można portretować jak Irving Penn - bazując na obrysie modela, ciężko i mrocznie, tylko, że jest to cholernie trudne. Szczególnie w przypadku tej pracy przydałaby się odrobinę inna konwencja. Wykonać dobry low-key jest bardzo ciężko i wymaga to nie lada doświadczenia. Z drugiej strony miękkie kątowe światło z okna i mała przysłona zawsze wypadają dobrze. Nikt ci nie broni później podciągać kontrastów lub kolorów. Co więcej, w przypadku mało-kontrastowego obrazka to łatwe, kiedy zdjęcie jest już kontrastowe - trudne. Jeżeli mogę coś doradzić: Wynajmij sobie studio na kilka godzin z ewentualnym małym szkoleniem. Zobaczysz jak wyglądają różne typy światła i będziesz mogła wybierać je bardziej świadomie, zależnie od tego jaki efekt chcesz osiągnąć. Mnie wiele nauczył Jacek_Z, który ma studio fotograficzne w Bydgoszczy.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami