Parę miesięcy temu nagle zauważyłem, że ekran na plecach D3 (ten większy) jest po jednej stronie zamglony (zaparowany?) na przestrzeni ok 0.5-1 cm od brzegu. Nigdy nie fociłem w super ulewie (zresztą to miało być superuszczelnione), a ślady po palcach zwykle starałem się wycierać. Do tego na ekranie pojawiły się jakieś "gałązki" wyrastające z podstawy ekranu. Myślałem, że to może pleśń, ale to się nie powiększa, po prostu pojawiło się znienacka i jest (dla uzupełnienia: nie jest to wynik uderzenia w ekran, bo nic takiego nie miało miejsca, zewnętrzna powierzchnia szkiełka, szafirowego he he!, jest czysta). Obie przypadłości są słabo widoczne (lub wręcz niewidoczne) przy normalnym przeglądaniu zdjęć, ale objawiają się w pełnej krasie w silnym oświetleniu. Na razie olewam, chociaż krótki przegląd Internetu wykazał, że to częsta przypadłość, nie tylko D3, ale także D3X, D700, a nawet D300. Czy ktoś zauważył w swoim sprzęcie podobną skazę? Czy warto z tym uderzać na Postępu (w GB wyciągają 100 funtów za wymianę szkiełka po okresie gwarancyjnym)?
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami