E tam chowajcie się z waszymi aparacikami. Robienie zdjęć puszką do herbaty to jest dopiero laaaans.
Zaczynałam od Zenita TTL, a właściwie wcześniej już nawet Practicą VLC2 zrobiłam kilka zdjęć, miałam też kompakt kliszowy, którym robiłam zdjęcia co wakacje. Obecnie w przeważającej większości robię zdjęcia aparatami cyfrowymi z wygody. Muszę wam powiedzieć, że chociaż sprawia mi to radość, bo robienie zdjęć zawsze mi taką sprawia, to już nie ma tej magii oczekiwania na to czy cokolwiek mi wyszło i jak. Teraz zajęłam się fotografią otworkową, bo po paru latach poczułam, że dojrzałam do tego... i magia wróciła! Muszę najpierw zamknąć się w małej łazience i załadować papier do puszki po herbacie, następnie wsiąść w autobus, w mieście przez kilka minut (to zależy od oświetlenia) naświetlać, wrócić do domu, znowu zamknąć się w łazience i patrzeć jak obraz na moich oczach pojawia się na papierze zanurzonym w wywoływaczu. Najlepsze jest to, że może się okazać iż źle obliczyłam czas i cała wyprawa na marne. Ale to właśnie jest piękne. Trzeba myśleć nim zrobi się zdjęcie a potem tylko wyciągnąć wnioski potrzebne do ewentualnych poprawek. Bezcenne są też miny przechodniów widzących ludzi stojących przy statywie na którym stoi niepozorna puszka.
Oczywiście nikogo nie staram się przekonać, że tylko cyfra lub tylko klisza czy papier w puszce do herbaty. Ja używam jednego, drugiego i trzeciego. Wszystko ma swoje zastosowanie i swoich odbiorców.
A w ogóle to idźcie robić zdjęcia!![]()
Szukaj



Odpowiedz z cytatem


Skontaktuj się z nami