To i coś mojego poplenerowego. Z tej serii chyba nikt nic nie pokazał.
Zdjęcia wymagały od całej ekipy (fotografowało nas chyba z ośmiu) ogromnego poświęcenia. Zerwano mnie z łóżka przed 6 ranoi to zupełnie niepotrzebnie
. Nie było oczekiwanych mgieł i było jeszcze za ciemno. Mogliśmy jeszcze sobie pospać
W zimnie staliśmy wszyscy ponad pół godziny, by zacząć robić zdjęcia. Pełen podziw dla Oli, która była gotowa nawet wejść do wody (było kilka stopni powyżej zera)
1.
2.
3.
Zdjęcia wrzuciłem po kilku dniach od pleneru, bo chciałem ocenić kolory przy wołaniu RAW na monitorku który kupiłem pare dni temu. No i zupełnie się nie mogę z nim dogadać, bo trawa na zdjęciach jest żywa jak szczypiorek na wiosnę, więc ją specjalnie gasiłem. Na lapku problemu nie było, ale kolor jest oczywiście jeszcze inny. Na razie więc zbieram doświadczenia z nowym sprzętem.
Szukaj






Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami