Gdzieś w środku zimnego lasu, schowany w porannych mgłach ujawnił na kilka chwil swoje oblicze w blasku przebijającego się leniwie słońca. Bezduszny głaz, bez oczu, bez uczuć, niemy strażnik lasu. Po chwili znów ukrył się w cieniu otaczających drzew.
Szukaj






Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami