W latach 1940–1944 prezydentem Kuby był proamerykański Fulgencio Batista, w tym czasie rozwinął się obrót wszelkim towarem z Ameryką Północną. Przy tej okazji Kubańczycy mieli możliwość pofolgowania sobie w zakupach amerykańskich samochodów. Tak było do czasu, gdy Castro został premierem w roku 1959. Kuba jest obecnie jednym z kilku największych skansenów (oaz) amerykańskich samochodów z lat 1940 - 1959. Dzielni Kubańczycy, dotknięci "ograniczeniami" rządu Castro, pielęgnowali swoje amerykańskie samochody, wymyślając różne patenty na ich utrzymanie. Do dzisiaj służą im, jako taksówki, ciągniki, ciężarówki i pojazdy do podróży całymi rodzinami, jak i przejazdu do kościoła. Będąc tam złapałem kilka modeli, ale najbardziej zaintrygowały mnie dwa poniższe:
1. DeSoto Fireflite, V8, 190 KW, z roku 1955
2. Tego samochodu niestety nie rozpoznałem, pasuje mi do Chevroleta lub Cadillaca, ale może komuś z Was uda się go rozpoznać.
3. Bonus. Praga Alfa, 1930-1932, 6-cyl, 1795cc, Cabrio
Co do zdjęć: są cięte i kadry są kompromisem pomiędzy motywem, a tym co było obok, za i przed nim. Obróbka, to żmudna i długa droga pomiędzy światłem, cieniem i kolorem jaki można wyciągnąć z mojego aparatu. Zapewne ktoś mógłby zrobić to lepiej, a co najmniej inaczej. Jeśli macie jakieś pomysły to piszcie.
Aha, zastanawiałem się czy nie dać tego do reportażu, ale chyba za mało jest zdjęć, żeby zbudować jakąś historię ...
Szukaj






Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami