No to by sie wtedy zaczelo... Chociaz -- juz teraz ludzie takie numery potrafia wywijac, ze normalnie mozg w poprzek staje. Przytocze historyjke.
Dostalem jakis czas temu zapytanie o kalkulacje druku broszurki (16 stron A5), od pewnej instytucji samorzadowej. Zapytalem o szczegoly (papier, etc.), i czy w kalkulacji mam uwzglednic takze sklad i przygotowanie do druku. Przekierowano mnie do "informatyka", bo to on wykonal projekt publikacji. No i dostalem odpowiedz. "Praca zlozona w Photoshopie, pliki finalne zmontowane w pary stron (w takiej kolejnosci jak sie widza w finalnej publikacji), PDFy z tekstami zamienionymi na krzywe." Oczywiscie od razu zaswitalo mi podejrzenie o problemy. Poprosilem o przykladowy plik. Dostalem PDFa (strona A4, czyli faktycznie sklejone ze soba dwie A5tki) na ktorym bylo kilka kresek, czarne logo z czterech kolorow, kilka fiku-miku przypominajace kwadraciki i ze 2 KB tekstu). PDF z ta strona wazyl... 170 MB!

Acrobat wyswietlal go jakies 2 minuty, a podglad separacji, po imporcie tego cuda do ID, generowal sie... 40 minut (i5 3,7 GHz, 8 GB RAM). Spisalem liste najwazniejszych poprawek, jakie sa potrzebne przed wyslaniem tego do druku, a nawet zasugerowalem, ze przygotuje to sam, pod warunkiem, ze otrzymam oryginalne PSDki. Pan informatyk po tym sie chyba obrazil, bo odpowiedz juz sie nie pojawila.

Wspolczuje temu, kto dostal to do druku.

Skontaktuj się z nami