Lab w sensie minilab, oczywiście. To, że przestrzeń sRGB jest znacznie większa niż przestrzeń np. Frontiera, czy nawet R1800 nie oznacza automatycznie, że w całości pokrywa taką przestrzeń:
Siatka to gamut sRGB, w środku mamy zaś gamut Frontiera. Mimo tego, że jak widać jest dość żałosny, np. w kwestii wspomnianych dopiero co żółcieni jest nieco lepszy od sRGB. Oczywiście, tutaj różnice są dość aptekarskie, ale już w przypadku R1800 zaczyna sporo wyłazić:
Podsumowując - nie twierdzę, że Nikon aRGB (II) to recepta na całe zło tego świata. Po prostu w moim przypadku ta przestrzeń się sprawdza i na mój gust daje efekty, które bardziej mi się podobają. Oczywiście mógłbym uknuć do tego jeszcze kilka teorii spiskowych, ale tak się po prostu sprawy mają. Używam tej przestrzeni nie dlatego, że przeczytałem w mądrych książkach jakoby było to dobre rozwiązanie, tylko dlatego, że nie podobały mi się efekty uzyskiwane w przestrzeni sRGB i gmerałem w aparacie by coś na to zaradzić.
Szukaj







Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami