Cześć,

Po kilku miesiącach niebytności na forum, chciałbym Was przywitać takim oto reportażykiem.
Jeśli uda Wam się „dociągnąć” do końca, będę wdzięczny za Wasze opinie. Dzięki i pozdrawiam!



Boże jaka przeogromna pieczarka. Nareszcie porządna kolacja będzie!

Nie, no naprawdę, nawet Mount Everest przy niej wysiada

A jaki ma zgrabny i smaczny kapelusik

Cholera, a może to nie jest jednak pieczarka?
Tata coś sepleni, że to jakaś Macrolepiota procera może być


Pachnie w sumie jak pieczarka

Ech – na wszelki wypadek posłużę się kilkoma magicznymi zaklęciami

Dirigatur oratio mea sicut incensum…………

O jej – widziałeś tato? Jakieś złe moce wyleciały z grzyba. Teraz jest już na pewno jadalny!!!

A może mi się tylko wydawało z tymi czarami? Nie wiem cholera co robić. Zjadać, czy nie zjadać?

Nie, nie jem. Za bardzo polubiłem tego malucha. Przecież on jest taki kochany

Tato – od dzisiaj mogę ci pozować, ale wyłącznie z moim nowym przyjacielem

Pzdr.