Na f/1.8 i f/2.0 nie jest wesoło. Ale w potrecie to nie przeszkadza szczególnie, no i trzeba uważać na ostre słońce i kontrastowe przedmioty bo obrzyga fioletem![]()
Szukaj
Na f/1.8 i f/2.0 nie jest wesoło. Ale w potrecie to nie przeszkadza szczególnie, no i trzeba uważać na ostre słońce i kontrastowe przedmioty bo obrzyga fioletem![]()
Nic nie ma wspaniałego - to zwykły kawał szkła obłożony aberracjami, tylko że ma fajną ogniskową i można ładnie wyciąć obiekt z tła dzięki jasności. No i nie kosztuje majątek
Powodów jest kilka. Po pierwsze prawie nigdy nie wykonuje się zdjęć na pełnej dziurze, zwłaszcza przy jasnych obiektywach. Wtedy zawsze traci się sporo na jakości. A więc kupując obiektyw 2.8 można spokojnie robić od 3.3, kupując 1.4 można robić od 1.6 a kupując 1.8 można robić od 2.0. Obiektyw 85mm/1.8 już od przysłony 2.0 jest bardzo ostry, przynajmniej na Nikonie D3. Poprzez bardzo ostry rozumiem to, że począwszy od 2.0 zwiększa się jedynie głębia ostrości, natomiast nie ma dużych zysków w kontraście czy rozdzielczości. Mówię o wartościach odczuwalnych a nie o sztucznych cyferkach z testów w laboratorium. Przy 2.0 jest ładne rozmycie tła i po prostu ostre zdjęcie.
Gdybym kupił sobie 85mm/1.4 to bym i tak pewnie od 1.8 korzystał, a w 24-70/2.8 schodzę poniżej f4 tylko sporadycznie i naprawdę awaryjnie. Oczywiście licz się z tym, że jeśli masz format DX to wyskoczą jakieś dziwne shity jak spora aberracja, mydło itd. Na FX jest wszystko OK.
Wrzuciłbym zdjęcie, ale to forum nie pozwala na załączniki![]()
Sam przymykam 50 z 1.8 do 2.2 przynajmniej, ale już 35 można spokojnie fotografować na pełnej dziurze, że o af-sowej 105 nie wspomnę. Problem w tym, że z tego co pamiętam (te szkło testowałem jeden dzień parę miesięcy temu) to akurat 85 trzeba było przymknąć co najmniej do 2,8
Możesz mi wytłumaczyć dlaczego DX ma dawac np. mydło? Przecież on wycina ze szkła "to co najlepsze". Testowałem starą 35 na D3 i na swoim D300. U mnie wypadał lepiej.
FM2n, Mamiya RB67;
Tu środek kadru nie ma nic do rzeczy, chodzi o wielkość pikseli na matrycy. Na przykład Nikon D300 ma ponad 32,000 pikseli na milimetr kwadratowy. Nikon D3 ma jedynie 14,000 px/mm2. Różnica dość spora. Z tego powodu na matrycy D300 wyłazi więcej niedoskonałości obiektywu, światło ma większe tendencje do rozmywania się na boczne piksele itd... Dlatego tan sam obiektyw będzie na DX zawsze miał gorszą jakość.
A tak dla informacji podam inne gęstości na mm2:
D3x - 28,300
D90 - 32,700
D2x - 32,800
D200 - 26,900
D70 - 16,200
Absolutnie nie podzielam tej opinii. Mam ten obiektyw od miesiąca. Fakt, przy pełnej dziurze jest miękki, ale jak najbardziej użyteczny. W przypadku portretu przysłona 1.8 sprawdza się rewelacyjnie (oczywiście jeśli zależy nam na uzyskaniu bardzo małej głębi ostrości i niekoniecznie żylety na twarzy ze... zmarszczkami). Natomiast przy 2.8 obiektyw jest kilerski
Wszystko zależy od tego jakie portrety robimy i jakie mamy oczekiwania.
D80+MBD80 l N18-70 l N70-300VR l N85 1.8D l SB800 l Lowepro SS200AW
Przymierzam się do zakupu portretówki pod DX i myślę o N 85 1.8 ale trochę się obawiam właśnie tych aberracji i słabej pracy pod światło. Może lepszym wyjściem będzie inwestycja w jakiś nowy zoom 2.8 dostosowany do pracy z cyfrą (chodzi mi po głowie Tamron).
, Mamiya RZ 67 PRO II, Nikon F 90X, D300, 10 kg szkła
Oczywiście zgadzam się z przedmówcami - owszem f/1.8 czy 2.0 nie jest ostre ale w przypadku portretu nie jest to wada. Dla mnie takie obrazowanie jest w tym przypadku bardzo dobre.
Michał Jędrak napisał
''Po pierwsze prawie nigdy nie wykonuje się zdjęć na pełnej dziurze, zwłaszcza przy jasnych obiektywach. Wtedy zawsze traci się sporo na jakości.''
zasadniczo się zgadzam, ale jednak nie zawsze i niekiedy niewiele się traci, ale takich obiektywów chyba rzeczywiście nie ma zbyt wiele...
Skontaktuj się z nami