Niepodważalną jednak zaletą FX są kąty widzenia szkieł o danych ogniskowych.
Niezastąpiona jest możliwość używania 35, 50 czy 85mm z ich "natywnymi" kątami widzenia, projektowanymi na pełną klatkę.
Nieprawdą jest, że 35mm na DX to to samo co 50mm na FX. Bzdura, bzdura, bzdura. Różnice w perspektywie, a co za tym idzie np. przerysowania zależą od ogniskowej, a nie od kąta widzenia.
O ile 50mm na FX często stosowałem do portretu, o tyle 35mm na DX do portretu w ogóle staram się nie używać.
A niby w kadrze widać ten sam wycinek rzeczywistości.
Szukaj





Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami