W studiu rozpiętość tonalna fotografowanej sceny jest niewielka, a zalety pełnej klatki są do pominięcia. Między D300 a D700 nie zobaczysz specjalnej różnicy.
Szukaj
W studiu rozpiętość tonalna fotografowanej sceny jest niewielka, a zalety pełnej klatki są do pominięcia. Między D300 a D700 nie zobaczysz specjalnej różnicy.
ok, dzięki za sugestie, możesz rozwinąć stwierdzenie Twoje: - obraz żyletka ( najlepiej N200/2VR ), ?
200/2VR tak czy owak średnio się nadaje się do pracy w studiu - jest wielki, ciężki i wymaga minimum 2m odejścia.
szkło masakra))))))))))))))) Tyle ze cena mnie powaliła
Nie ma czegoś tańszego z podobną ostrością?
![]()
no to daliście mi do piecaCzas kasiorę zbierać. Dzięki wszystkim za rady
![]()
Nie puszka a szkło jest podstawą więc w tym kierunku bym poszedł i dobrą szklarnię sobie sprawił , D80 da radę .
D610. F801s. N28-70/2,8. N50/1,4D. N55/1,8micro. N85/1,4. N70-200/2,8VR. Sb800. LP mini trekker
W studiu wszystko daje radę. Szkła kupuje się pod najczęściej uprawianą tematykę, bo w studiu można fotografować różne tematy - od samochodów, po muszki owocówki. Wcale nie muszą być to jakieś megajasne wynalazki, które często np. nie przepadają za światłem bocznym/kontrowym, chyba że zależy nam na małej GO.
Sprawa jest prosta. Różnic między puszkami dużych nie zauważysz pod względem szumów, czy jakości obrazka, zatem zainwestuj w optykę zamiast w puszkę. To jest zawsze dobre wyjście. W zależności od preferowanej ogniskowej i typu zdjęć zawsze polecam portretową ogniskową 85 mm (1.4 jak stać, 1.8 jak nie) oraz wspomniane obiektywy typu DC. Jeśli krócej to 50/1.4G (lub 1.8 jeśli znów taniej) - bo sprawdzony, a o nowym dziwne słuchy krążą. Choć ja nie polubiłem ogniskowej 50 mm na formacie DX (APS-C) zatem może 35/1.8. Jeśli krótki zoom to jeden z: 17-55, 24-70, 28-70 (tańszych alternatyw jest mnóstwo, więc wybór ciężki). Jeśli dłużej, to 80-200 i 70-200 są bardzo podobne, jeśli na pełną klatkę to 80-200 lub udoskonalony 70-200 VR II, który dopiero pojawi się w sklepach (po lekturze testów). Tutaj w systemie Nikona trudno zaoszczędzić niestety (choć można zaryzykować 70-300VR od biedy). Wszystko w zależności od potrzeb i zasobności portfela.
A co daje pełna klatka? Przede wszystkim mniejsze i ładniejsze szumy, większą rozpiętość tonalną oraz inny rozkład głębi ostrości, a co za tym idzie o wiele łatwiej uzyskać rozmazane tło. Czyli separację modelki od otoczenia. To może też być wada wbrew pozorom, bo tym samym trudniej zrobić zdjęcie, na którym wszystkie plany są ostre - na przykład grupy osób. Wymaga to dużo mocniejszego przymknięcia przysłony, a to niesie za sobą kolejne konsekwencje. Podobnie jest w makro - tu aparaty o małej klatce maja przewagę ze względu na wiekszą głębię ostrości oraz odwzorowanie. Nikonowskie pełne klatki są też o wiele cięższymi konstrukcjami przeznaczonymi raczej dla profesjonalistów oraz zamożnych ukierunkowanych pasjonatów.
Zatem ogólnie dla osoby, która nie zna różnic pomiędzy formatami FX i DX, to raczej mniejszy format DX jest polecany. Ma więcej zalet. Format FX (czy FF) w świecie cyfrowym jest jeszcze zbyt specjalizowany i często mniej wygodny, choć w zastosowaniach portretowych (w tym ślubnych) ma swoje plusy. Podobnie jest jeśli pomyśleć o jeszcze większych formatach - są one coraz mniej wygodne w użyciu i coraz bardziej specjalizowane. Format klatki DX (APS-C) wydaje się być idealny dla dość szerokiego ale wymagającego grona konsumentów - jest to dobry kompromis pomiędzy jakością obrazu, szumami, wielkością i wagą aparatów i obiektywów. Mniejsza klatka to coraz większy spadek jakości, ilość szumów oraz malejąca dynamika tonalna.
Ostatnio edytowane przez mOSAd ; 03-08-2009 o 16:01
Skontaktuj się z nami