Hejka wszystkim,
niedługo śmigam w Tatry na tydzień (amatorsko, nie jakaś tam zaawansowana wspinaczka).
mam dwa krótkie pytanka - warto oprócz Sigmy 10-20 wziąć N18-55 i N105VR? przydadzą się? Czy nie bardzo? 18-55 licha jakość i pewnie nie będzie mi się chciało zdjąć Sigmy żeby uzyskać tylko 35mm.. a co do 105? czy nie za ciasno w góry? generalnie niektórzy do krajobrazów (zwłaszcza górskich) używają dłuższych ogniskowych, ale jak myślicie? miejsce w plecaku teoretycznie jest, ale czy naprawdę jest sens?
a drugie pytanko - wiąże się z pierwszym trochę..
jak to jest ze zmienianiem obiektywów? mam jedną puszkę tylko (d40) więc każda zmiana S10-20 na N105VR będzie się wiązała z : "ej chłopaki, zaczekajcie no!!"....-> "kurna, gdzie oni są??"...
no i mam przykre dość doświadczenia jeśli chodzi o "syfki" na matrycy podczas zmiany obiektywu, tudzież ze stykami coś się złego dzieje:/ mimo że Sigma prawie nowa już musiałem przeczyszczać bo AF nie łapał po jednym wypadzie do arboretum:/
To jak? brać/nie brać.. zmieniać/nie zmieniać?
Dodałbym sondę do wątku ale nie wiem jak i czy wolno mi;p
pozdrowionka dla wszystkich urlopowiczów i wszystkich na których urlop jeszcze czeka![]()
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami