A ja wchodzę tu kolejny raz i przepraszam, ale składam broń: mnie nie łechce. Dróżki z akcentem industrialnym, świeżo porozjeżdżane kilkoma różnymi rodzajami przemysłowych opon. To w mojej jaźni przesuwa ciężar obrazka z romantyzmu i zadumy w stronę "jedzie chłop po polu, jedzie na traktorze", ciężkich prac budowlanych itd. Jak czytam te liczne zachwyty to się zastanawiam, czy nie zostałem nosorożcem, bo żadnych emocji ani kompozycja, ani przesłanie, ani niebo, ani drzewko, ani krzyżyk we mnie nie wołają (sorry, marbed). Te, kolorki ino ładne
pzdr