Hej. Też jestem dziewczyną i miałam identyczne problemy. Chciałam żeby sprzęt był mały, lekki i robił cudowne fotki. Ponieważ najczęściej fotografuję w plenerze w towarzystwie psa zależało mi na jego odporności (sprzętu, nie psa. Pies jest jak czołg). Z tego powodu napalałam się na Olympusa. Po małej weryfikacji jego możliwości stanęło na Nikonie D80. Biadoliłam, że ciężki, wielki i niewygodny, ale wzięłam. Po niespełna pół roku dokupiłam D90, wygodny plecak i radzę sobie nie najgorzej. Ręka się z czasem przyzwyczaja do cięższej puszki a plecak z możliwością wyciągania sprzętu z boku pozwala na nieobciążanie karku, który cierpi najbardziej przy ciężkich puszkach.
Ergo. Ciężar ciężarem, ale dla jakości fotek człowiek jest w stanie iść na ustępstwa![]()
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami