Wrzucam zaległe foty z wyjazdu do Puerto Rico
Na wstępie napiszę iż była to główna nagroda w konkursie organizowanym przez Bacardi.
Każde zdjęcie postaram się jakoś opisać. No to zaczynamy...
Pierwszą wycieczką na miejscu był wyjazd do jaskiń krasowych Rio Camuy.
Pierwszy szok to uprzejmość na drogach. U nas by się pozabijali wzajemnie, a tam wpuszczają się w kolejki, uprzejmie zatrzymują się gdy pieszy chce przejść przez ulicę (nawet gdy nie ma przejścia dla pieszych).
01.
Gdy dojechaliśmy dopiero zrozumiałem jakim błogosławieństwem jest klimatyzacjaOtwieram drzwi samochodu, a powietrze rozgrzane do ok 35 stopni i ostre słońce uderzają w twarz
02.
Na każdym kroku nasze oczy cieszą takie kolory.
03.
A tu już same jaskinie.
04.
05.
Tego samego dnia kolejną atrakcją było obserwatorium Arecibo. Ci co oglądali Golden Eye, skojarzą to miejsce z końcowych scen filmu. Jak widać niebo nie jest tam cały czas pięknie słoneczne i błękitne. W tym roku pora deszczowa zaczynała się nieco wcześniej.
06.
Kolejny dzień, kolejny przystanek - fabryka Bacardi. Najlepszy tekst prowadzącego "a tutaj mamy dział sprawdzania jakości - są to najszczęśliwsi pracownicy naszej firmy"Nie dziwie się :P Ogólnie w niektórych miejscach nie wolno robić zdjęć z lampą bo w powietrzu jest takie stęzenie oparów alkoholowych, że mogłoby coś wybuchnąć
i autentycznie można mieć lekko w czubie po takiej wędrówce :P
07.
Może drineczka?W tle barman, który prezentował jak robić topowe drinki z rumem Bacardi.
08.
Bacardi Mojito, Cuba Libre, Daiquiri (nie widać na zdjęciu)
09.
Chciałbym mieć taką ścianę w domu :P
10.
Następny dzień to wyjazd na starówkę - Old San Juan. Klimat dosłownie jak z fimów pirackichPrzepiękna architektura, choć zwiedzanie przy takiej temperaturze z czasem robi się cholernie męczące. Ale wtedy robi się przystanek w jednej z wielu małych knajpek, siana w ogródku pod parasolem i pije orzeźwiającego drinka
11.
12.
13.
14.
W przedostatni dzień pobytu udaliśmy się na rejs katamaranem i nurkowanie.
15.
16.
Tutaj widać taka mniejszą wysepke i uczyliśmy się nurkować, ale najlepsza zabawa była gdy pod nogami było kilka dobrych metrów wody i przepiękna rafa. Część z tych wysp jest prywatną własnością bogaczy. Tacy to pożyja
17.
18.
Zdjęcie czy słowa nie opiszą tego tak jak się to czuło. Pełne słońce, pędzący katamaran, wiatr i pryskająca woda od fal, a Ty się relaksujesz i popijasz zimne drinki...
19.
albo biegasz z aparatem
20.
Wracając do portu natrafiliśmy na całe stado jaszczurów. Iguany siedziały dosłownie wszędzie
21.
A tutaj już sama plaża przy hotelu.
22.
Taka tam palemka
23.
Tutaj hotel od strony plazy
24.
Basen od strony morza
25.
Siedzenia i kanapy przy wewnętrzym basenie
26.
A tutaj widok z góry na to samo. Wieczorami organizowali tam imprezy. Można się bawić zarówno przy stolikach, na kanapach lub jak kto woli siedzieć w basenie i sączyć leniwie drinki.
27.
Widok z okna w pokoju.
28.
I na koniec San Juan nocą. To miasto nie śpi. Codziennie imprezy, ludzie bawią się w pubach, knajpach, na ulicy. Tutaj ulica przy hotelu z luksusowymi slepami, Armani, Gucci, Boss, do wyboru do koloru.
29.
I to by było na tyle. Mam nadzieje ze nikogo nie przynudziłem ilością zdjęć, ale nawet taka ilość nie odda tego jakie to było przeżycie. Zdaje spobie teraz sprawe, że prawdopodobnie żadne wakacje w najbliższym czasie nie bądą wyglądać nawet podobnie. na koniec jeszcze raz podziękuję Bacardi za wspaniałe wakacje, wszystkie koszta, pobyt, wycieczki, jedzenie i dosłownie wszędobylskie drinki były na ich kosztŻyć nie umierać
![]()
Szukaj
































Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami