Ja już w D80 zauważylem, że nikoś ma problemy z fioletem. Ale i tak nikon D700 jest najlepszy![]()
Szukaj
Ja już w D80 zauważylem, że nikoś ma problemy z fioletem. Ale i tak nikon D700 jest najlepszy![]()
D750 D700 D7000 + s10-20 + S20F1.8 N50F1.8 + N24-70 + N70-200 + uv SDEx:SD,CF + SB-800+SB900 PixelK + hexacoopter | Minolta D700si+28-200+5400xi| 300F4 + 120F2.8 + 80F2.8 + 50F4 + 30cm http://www.rafalbociek.rwbb.pl
Troszkę upraszczacie sporawe . Ok. można nauczyć się ACR , itp. wywoływaczy
Ale co ze starszymi użytkownikami wychowanymi na kliszy którzy chcą mieć
dobre kolory prosto z JPG do labu i nie mają czasu ani chęci z racji wieku na ślęczenie godzinami przy obróbce N-efów ……myślę tu np. o swoim teściu ..człowieku który zna się trochę na fotografii i chce kupić nowe lustro do 10tyś…już wiedze jak wieczorami obrabia kolorki…
A to ci użytkownicy wychowani na kliszy nie kupowali różnych filmów w zależności od tego co chcieli fotografować? Różne filmy Fuji pod konkretne zastosowania? Różne typy wywoływań pod konkretny efekt?
aaaa... no tak - kupowało się przecież najtańsze filmy, wszystko z filmu szło prosto do labu (najlepiej jeszcze fotojokerowego) i wówczas był "cud, malina" prawda?A laboludek sam kręcił (albo i nie, jak mu się nie chciało) tak, aby odbitki były znośne
No przestańcie już p... o tym analogu i zanoszeniu zdjęć prosto z puszki do labu - macie doskonałe narzędzia, możecie zrobić z nimi co chcecie, ale wolicie zaciągnąć ręczny i narzekać na porsche (czy też inny samochód jaki sobie tutaj wstawicie), że wolno jedzie.
szkoda, że to już nie to samo forum...
Wybacz ddarc, ale straszną bzdurę powiedziałeś. Mówi Ci to ktoś z paroma latami na karku, wychowany na kliszach. Lata idą i mamy tzw. postęp i coraz większe możliwości. Zawsze w takich momentach podaję przykład Zdzisława Beksińskiego, który dostrzegł nowe możliwości w grafice komputerowej i je wykorzystał. Nie patrząc na wiek i przyzwyczajenia. Jak kto chce się usprawiedliwiać ze swych ułomności i nieumiejętności to i tak będzie to robił. Wszystko siedzi w naszych głowach. Kto chce to wykorzystać, to to robi. Kto nie, to narzeka i marudzi.
Użytkownicy, którzy wychowali się na kliszy nie zawsze kupowali najtańsze filmy. Z uwagi na to, że zajmowałem się głównie portretem kupowałem Fuji Reala 100 a przez ostatnie 5 lat robiłem jeszcze na Nikonie F4. Zdarzało się na początku lat 80-tych kupować filmy ORWO Color, które trzeba było trzymać w lodówce. Wtedy kiedy oddawałem filmy do wywołania, to nie było chyba Fotojokera. Zawsze sobie chwaliłem profesjonalne studio ProfiLab i do tej pory korzystam z jego usług. Nie upraszczaj tematu i nie wrzucaj wszystkich do jednego worka.
Znak rozpoznawczy
Fioletowy kwiatek
No właśnie... też mnie zastanawia ten częsty ton wypowiedzi odnośnie analoga, jakoby było tak pięknie (idealnie), a teraz jest zła cyfra, kolory do dupy i w ogóle...
Prawda jest taka, że za analoga, zdecydowana większość osób miała niewspółmiernie mniejszy wpływ na końcowy efekt, aniżeli obecnie. Bo nie każdy raczej posiadał ciemnię i sam bawił się w wywoływanie zdjęć... I często tak naprawdę to koleś w zakładzie foto decydował o tym co zobaczymy na zdjęciu![]()
pitu pierdu.
jak dzieci. moja racja najmojsza.
A.
Skontaktuj się z nami