Witajcie,
dwa dni w jednym poście.
Pierwsze 5 z soboty, na makowym polu, bo maki dopisały w tym roku.
Pstrykane w pełnym słońcu, które chyliło się ku zachodowi i miało bardzo ciepły odcień, który dodatkowo podkreśliłem
1.
2.
3.
4.
5.
Kolejne 4 z niedzielnego spaceru, jak widać na 6 ogarnęło mnie zwątpienie i córka zaopiekowała się torbą, a żona aparatem, uwieczniając moją przebrzydłą facjatę.
6.
7.
8.
SMYK był otwarty...
9.
No i moja kochana żona na koniec.
Pozdrawiam.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami