Myslę, że fantazjujesz, nawet niemieckie serwisy nie są aż tak wspanialomyślne.Lodówka jednak nie będzie potrzebna!
Za sugestią kolegi z forum Fuji, wysłałem swoje zadbane s2 z padniętą matrycą do europejskiego serwisu FUJIFILM (Niemcy), po uprzednim uzgodnieniu mailowym, gdzie wspomniałem jak mnie potraktowali w PL serwisie. Diagnoza miała być za 0 EUR!, Po kilku dniach okazało się że to wina matrycy w s2 (wada fabryczna), a naprawa wyniesie... 0 EUR ! Po pewnym czasie odczytałem wiadomość, że zastępczo wysyłają mi Fuji s5 Pro... myślałem, że dostanę jakiegoś wysłużonego zastępczaka, a tu: fabrycznie nowy S5 Pro w całym komplecie fabrycznym! Do tego informacja, że naprawa potrwa dłużej, i że o naprawie mojego s2 i odesłaniu zastępczego s5 poinformuje mnie serwis Fuji w UK.
Kilka dni póżniej okazało się, że naprawa mojego s2 okazała się niemożliwa i został złomowany...
W związku z tą sytuacją otrzymałem od FUJIFILM nowiutkie S5 Pro, które to wcześniej mi przesłali jako aparat zastępczy![]()
Po doświadczeniach z serwisami Nikona i Fuji w PL, nigdy bym nie przypuszczał, że koncern może być na tyle odpowiedzialny wobec użytkownika, że po wykryciu wady fabrycznej i niemożności jej naprawy (mimo upływu okresu gwarancji), w zamian da nowiutki korpus klasy profesjonalnej (czyli tej samej co s2) i jeszcze przeprosi za zaistniałą sytuację. Czy ktoś z Was (niezależnie czy macie Canona czy Nikona, czy nawet Fuji), wyobraża sobie w ogóle tak przyjazny serwis w PL ???
PS: Nie mogłem uwierzyć, 5x tłumaczyłem maila i na wszelki wypadek dałem do przeczytania jeszcze paru znajmomym..., ale wyszło na to że teraz mam 2x s5 (bo jedno kupiełem ponad 1,5 roku temu).
Co wy na to?
Pozdrawiam, TB.
Szukaj




Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami