Szukaj
Ceny kursów szkoleń prowadzonych przez naszych krajowych popularnych fotografów są porażająco niskie wręcz śmiesznie niskie. Gdzie można naumieć się zawodu ( no prawie ) w 2-3 dni za 2000 zł, no gdzie ? jaką szkolę choćby średnią stwarzającą szanse na przyzwoite zarobkowania jak rozpoznawalny fotograf można ukończyć za 2000zł. Prawa jazdy nawet na samochód ciężarowy za to się nie zrobi, nie wspominając już o tym, że przyzwoitego obiektywu się nie kupi.
Zadziwia mnie i frasuje ta taniość.
Ostatnio edytowane przez robin102 ; 29-09-2010 o 11:27
Kpisz czy pytasz o drogę ;p
Nauczyć zawodu w 2 dni za 2 000 zł... ROTFL... Człowieku! Zawodu to się uczy przez lata i to własną pracą. A to, że ktoś pogada sobie przy miłej, słodkopierdzącej atmosferze nie znaczy, że uczy zawodu.
Jak 2000 dla Ciebie to taniość to wybacz ale przypominasz mi onetowych zgrywusów którzy pod danymi GUS piszą: mnie stać na wszystko, ja jeżdżę różowym cadillacem.
Poza tym wszyscy piszczą, że na fotografów ślubnych nie ma już rynku to w końcu jak to jest? To jest zawód który daje perspektywy czy tylko mrzonki?
Nie wyobrażam sobie zdobywania czegokolwiek przez 2 dni. A żadne warsztaty nie zrobią artysty z gniotoroba. Tylko nauka kultury patrzenia, nauka NAUKA i ciężka praca - studiowanie obrazów, kompozycji, etc. Samodzielne.
Nic nie mam do repoglamouru i mało mnie on szczerze mówiąc obchodzi (p. Adam robi ciekawe zdjęcia i OK, lubię popatrzeć), ale przypadkowo dziś ujrzałem ogłoszenie Akademii Nikona. 2 dni za 2100 zł, Boże. Program warsztatów... Czym błyskać i kiedy, a czym nie.... Ludzie trzymajcie mnie bo spadnę. To jest dopiero trzepanie kasy na ignorancji ludzkiej. 200 zł, może 500. Tak. Ale 2000?
A potem mnożą się beznadziejne kadry bo jakiś gość na warsztatach za 500000 tak powiedział i teraz para młoda musi lecieć w prawo albo w lewo po skosie, to takie kreatywne....
No nigdzie. Na powyższych kursach również. Żeby taki kurs miał sens osoba _musi_ już umieć fotografować. Kursy raczej otwierają oczy, uczą innego, świeżego spojrzenia na temat i pokazują trochę trików i technik uzupełniających. Połączenie tego wszystkiego może dać świetne efekty ale jeśli poszedłeś na kurs "zielony" to taki sam z niego wrócisz. Przez dwa dni pro z d*** się nie zrobi. Cudów nie ma.
ukończenie kursu nie czyni nikogo "rozpoznawalnym fotografem"
Zazdroszczę Ci głębokiego portfela ale ceny kursów w PL i UK są bardzo zbliżone. Porównując to z lokalnymi zarobkami polskie kursy wcale nie wydają się tanie.
Żeby było jasne. Nie mam nic przeciwko kursom fotograficznym, wręcz przeciwnie. Nie mam nic również do cen za te kursy. Jeśli znajdują się chętni to bardzo dobrze. Prowadzący odwalają kawał dobrej roboty i mają prawo za to przyzwoicie zarobić. Jedynie stwierdzenie, że u nas to świetnie bo tanio a na zachodzie to ludzie przez trzy miesiące głodować muszą żeby sobie na to pozwolić jest mocno naciągane. Ceny są niemal identyczne, jednak relacja cena/zarobki w PL wypada bardzo niekorzystnie.
Ostatnio edytowane przez The Structorr ; 29-09-2010 o 12:22
No racja - pogaduszki, parę wykładów itp. Nie sądzę, żeby specjalnie się tam ktoś wysilał czy dostarczal narzędzia do pracy.
Generalnie w otwartych seminariach bierze się udział po to by strzelić sobie fotkę z takim Yervantem i umieścić w blogu czy na stronie. Mój znajomy pstrykacz z Chicago tak robi, ma jakieś w Garym Fongiem i Jerrym Ghionisem.
Może za mocne, ale jak ktoś się reklamuje na repo, to czegoś się spodziewałem (wymagania wzrosły).
Obróbka koszmarna, już lepiej było w NXie ustawić autolevels... Kadrów parę by się znalazło.
Ostatnio edytowane przez elanek ; 29-09-2010 o 12:59
Hmmmmm powiem tak. Znam człowieka który wcześniej robił zdjęcia jedynie przy sprzedaży aparatów bo tym się zajmował i teraz jest wziętym foterem ślubnym robiącym ładne atrakcyjne zdjęcia. 3 lata Mu to zajęło. Aaaaaa aparaty też sprzedawał przy okazji. Oczywiście nic w tym złego. Znam też 3 kolegów którzy byli na warsztatach lecz poszli swoją drogą w technice obróbkowej i mają swój styl, ładny nie ładny nie ważne ale swój, Ci jednak doświadczenia fotograficzne już jakieś tam mieli.
Co do taniości warsztatów to zostanę przy swoim zdaniu, że są ekstremalnie za tanie. Nie moja w tym rzecz czemu i po co, ale są za tanie. Ważne co się przekazuje ( sprzedaje) i czy to trwa 10 minut, 30 godzin, czy 2 lata nie jest ważne, najważniejsze to jak ta wiedza jest użyteczna i ile można na tym zarobića niektórzy warsztatowicze już swoje warsztaty prowadzą.
Prowadzący warsztaty mają najlepszy wgląd jacy ludzie na nie trafiają, często doświadczeni fotografowie, są też zupełnie bez doświadczenia, albo z jedynym w postaci 19 tys zł z UP
Czyni, czyni. Na kursach też tego uczą. Niektórzy warsztatowicze są wręcz klonami swoich szkoleniowców, bez urazy proszę bo nie na zamiarze to mam.
Nie myl Panie kolego seminaryjnych spotkań z kolegami przy piwie i przy okazji ględzenia lub słuchania o fotografii z zakupem " wiedzy tajemnej"którą możesz kupić za marne 2000 zł. Bywałem na takich i na takich więc czuję różnice.
Niestety portfel mam cieniutki, niemniej staram się na wszystko patrzeć z dystansu, czyli obiektywnie moim zdaniem według mnie![]()
Ostatnio edytowane przez robin102 ; 29-09-2010 o 14:03
No dobra, a skąd wiesz co na tych warsztatach jest, że piszesz, że są ekstremalnie tanie?
Z tego co piszesz (pisałeś wiele razy) nie byłeś na takich warsztatach, wiec jak możesz mówić o cenie czegoś czego nie znasz.
Ja się wstrzymuję od głosu, nie byłem, nie wiem jaka wiedza jest przekazywana.
No przeca napisał, że koledzy byli, więc przecieki mammałe ale.....
Generalnie warsztaty przynajmniej te o których mowa w tym wątku są efektywne, przynajmniej z tego co widuję w sieci i z tego jak pracują znajomi co na nich byli.
Jak by kosztowały 10-15 tys zł to też bym pojechał na nie, kredyt bym wziął, a pojechał. Myślę, że wiesz DLA CZEGO![]()
![]()
![]()
ps.
jeszcze rok, półtora temu sam miałem chęć jechać do błyskotliwych, ale odwagi zbrakło![]()
Ostatnio edytowane przez robin102 ; 29-09-2010 o 14:16
Skontaktuj się z nami