Witam -
Oglądając sobie forum po raz kolejny widzę, że padają uwagi o prostowaniu walących się do tyłu budowli, i po raz kolejny widzę, że padają pytania - jak... Pomyślałem sobie - co mi szkodzi, napiszę. Jak będzie kiepsko, to się wyrzuci i po kłopocie.
Będę się starać ze wszystkich sił, aby być zrozumiałym i pisać możliwie prosto - bo zdolności pedagogicznych to ja nie mam za Chiny, a jak będzie jeszcze źle, to patrz poprzednie zdanie. Ten krótki i żołnierski opis jest przeznaczony dla pracujących pod Photoshopem w wersji rozsądnie niestarej (myślę, że poczynając od wersji 5 wzwyż). Mam nadzieję, że uda się ten opis przystosować do innych programów, ale za to nie ręczę.
A, i jeszcze jedno - wykorzystałem zdjęcie forumowicza, który wyraził zgodę na publikację i manipulację (jego obrazkiem). Było to tak dawno, że już nie mogodnaleźć odpowiedniego wątku, ale może jeszcze poszukam. Ponieważ rzecz dotyczy geometrii, nie zaś kolorów, pozwoliłem sobie na dość znaczną kompresję - nie zwracajcie na to uwagi. W tym tutku jeśli coś jest ważnego, to geometria.
Ale do rzeczy.
Pewnie jest - jak zwykle w Photoshopie - kilka metod prostowania zdjęć, ale ja opiszę tą, którą działam, do której się przyzwyczaiłem i która jest 'kompatybilna' z najstarszymi wersjami PSa.
Jazda.
1. Na początku scropowałem nieco obrazek. Pokazałem sobie podziałki (Ctrl R), bo z nich będę wyciągał linie pomocnicze i zrobiłem, żeby te linie były widoczne (Ctrl ; ). Żeby dobrze się pracowało, nacisnąłem raz literkę F.
2. Na wszelki wypadek zduplikowałem layer background, i wszelkie dalsze operacje prowadzę na tej kopii. W razie jakichkolwiek niepowodzeń - po prostu wyrzucam ten popsuty layer, tworzę nową kopię i dalej działam - oryginał jest bezpieczny. Jak siępowiedzie - wyrzucam ten pierwotny layer background i po sprawie.
Na tym nowym layerze daję Ctrl T i pojawią się takie punkciki na obrzeżach layera, nazwę ja dla uproszczenia holderami. Następnie trzymając Shift, Ctrl i Alt ciągnę w prawo w poziomie prawy górny holder. Ctrl jest w tym wypadku niezbędny, Shift wymusza ruch holdera idealnie w poziomie, a Alt dodaje symetrię działania (lewy holder też się rusza identycznie jak prawy, tylko symetrycznie).
Zauważcie Koledzy i Koleżanki, że lewa i prawa strona zniekształcenia są symetryczne (bo jako zię rzekło trzymałem Alt). W dalszym ciągu trzeba to identyczne wychylenie poprawić i dokonać fine-tuning'u - ale na początek ten wysiłek wystarczy. I jak, bez dużego bólu na razie, co?
3. OK, można puścić kursor (ale dalej widzimy holdery i tak ma być). Nie akceptujemy transformacji, bo jeszcze nie jest skończona. Teraz z podziałki wyciągamy sobie linie pomocnicze (te niebieskie pionowe krechy) i umieszczamy tam, gdzie wygodnie - można już wyciągnięte i puszczone linie ruszać ponownie najeżdżając nad taką kursorem i trzymając tylko Ctrl.
Poniżej linie w okolicy kolumien, rogów ścian i tak dalej - ponieważ linie pomocnicze są pionowe, a linie domu na obrazku nie - będziemy się sugerować liniami pomocniczymi.
Teraz, jak mamy już linie, delikatnie ruszamy osobno górnym lewym i osobno prawym holderem (trzymając Ctrl - to niezbędne i Shift, bo wymusza ruszanie pionowe/poziome). Zauważcie, że z lewej strony obrazka wychylenie jest większe, a z prawej mniejsze, niż na początku - ale ściany domu na obrazku są już bardziej pionowe.
Niby jest po sprawie, ale jeszcze nie do końca. Nikt nie obiecywał łatwizny, ale hardcoru chyba nie ma, co?
4. Po wyprostowaniu ścian należy jeszcze skompensować zniekształcenie i doprowadzić domek do właściwych proporcji. W tym celu idę do górnego środkowego holdera i ciągnę go do góry - robię to według uznania, ale oko w tej sytuacji jest najlepszym sędzią. Jak się porównuje wyniki fachowego prostowania 'na oko' z działaniem różnych pluginów, na ogół lepiej wychodzi działanie 'na oko'.![]()
Po takim zabiegu niewykluczone, że pojawi się konieczność lekkiego tuningu słynnymi górnymi (osobno lewym i osobno prawym) holderami. Pamiętajcie: Ctrl żeby ruszać jednym holderem, Shift - żeby jeździł poziomo, a nie byle jak. Alt tylko wtedy, jak chcemy ruszać nimi symetrycznie.
W razie potrzeby można sobie poprzesuwać linie pomocnicze, ale to już wiecie, nieprawdaż?
Jak już stwierdzamy, że jest dobrze, klikamy enter, albo dwa razy szybko wewnątrz obrazka, albo ptaszka na belce w PS CSx - słowem akceptujemy transformację.
Ufff. No to szczęśliwy finał! Do przeżycia, co? Powiedzcie, że nie było tragicznie...
5. Poniżej przed i po - nie patrzcie na kolory, bo zmniejszyłem dramatycznie; patrzcie na geometrię. Jeśli się będzie patrzeć uważniej, można zobaczyć, że można było zrobić to staranniej - ale tu kwestią jest pokazanie metody, a nie pokaz staranności.
Uwaga, uwaga! Poniżej jest akapit nie dla wszystkich. Normalni czytają wyżej i starczy.
Poniżej dla osób upierdliwych, a także: żądnych dodatkowych wrażeń mistrzów-dłubaczy, poszukiwaczy dziur w całym, bezkompromisowych wielbicieli metod wyłącznie najdoskonalszych, purystów, miłośników Hi Endu i śmiertelnych wrogów wszystkiego poza tym, choleryków, dociekliwych prymusów kierunków bardzo ścisłych, początkujących, ale ambitnych operatorów DTP i osób o skłonnościach do podejrzeń i melancholii, a może i nieco dalej...
6. Wszystko powyżej, to jest metoda, którą wykorzystujemy na potrzeby forum i odbitek wielkości normalnej. Obrazki do wyczynowego druku lub duże odbitki, gdzie zwłaszcza zależy na jakości - należy raczej robić ścieśniając dół, niż rozciągając górę - choć tak naprawdę różnica jakości nie powinna być duża pomiędzy ściskaniem, a rozciąganiem. Dla porządku jednak należy o tym wspomnieć - sposób i działanie jest identyczne, z tym, że zamiast rozciągać górę ściskamy dół.
Poniżej ściśnięty dół po wszytkich manipulacjach. Oczywiście potem należy obrazek scropować.
Mam nadzięję, że pomogłem. Jeśli nie - kieruję uprzejmą prośbę o wypchanie się.
Pozdrawiam - Teodor Bombeliński
Szukaj









Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami