Od rana walczę z Nikkorem 24-70, który wrócił z serwisu z wyrokiem "wymiana bloku optycznego - 3 tys. zł"
Podejrzewam, że serwis nawet nie rozebrał obiektywu, bo usterek jest więcej, a taśmy, które trzeba zerwać, aby zdjąć zespół 1 i 2 soczewki były nienaruszone. Robiłem już kilka takich obiektywów i zwykle to właśnie ten zespół powoduje największe opory. Jest duży i ciężki, a zamocowano go na trzech teflonowych tulejkach, chodzących w krzywkach.
Tutaj obiektyw dostał czołowo i tulejki się rozgniotły, a śruby, którymi były zamocowane wbiły się w korpus. To te górne ślady. Na skutek dalszego używania obiektywu śruby pokaleczyły też krzywki.
A tak wyglądały tulejki.
Niestety tym razem właściwy blok optyczny też był zatarty.
Serwisówka w tym miejscu się kończy i nie przewiduje dalszego rozkręcania. Stąd kolosalne koszty naprawy.
Mnie jednak nie obowiązują ograniczenia firmowego serwisu. Wykręciłem wszystkie trzy zespoły.
Są ona zamocowane w takim koszyku, który został odkształcony.
Naprawa polega na ściskaniu go w odpowiednich miejscach. Spasowanie jest tak dokładne, że w szczelinę nie da się włożyć folii o grubości 0,01 mm. Przy próbie zamalowania pierścienia pisakiem, żeby zobaczyć gdzie będą otarcia, nie dało się go wcale włożyć. Warstwa koloru była za gruba.
Wypolerowałem więc pierścień.
I po kilkakrotnym obrocie sprawdzam, gdzie są rysy.
Potem doginanie i sprawdzanie. Robota głupiego.
Na teraz udało mi się naprostować koszyk na dole i górze. Teraz walczę z zespołem przysłony.
Szukaj













Odpowiedz z cytatem


Skontaktuj się z nami