Kolejny raz jestem mile zaskoczony działaniem serwisu Lowepro (Daymen Polska). Kilka dni temu w moim plecaku urwały się sznureczki, który były przywiązane do zamków. Niby błaha sprawa, ale strasznie utrudnia zamykanie mocno załadowanego plecaka. Dzwonię do serwisu, przedstawiam sprawę, a w słuchawce słyszę jedynie:
proszę podać adres, wyślemy
No ale jako to - myślę sobie. Nikt nie pyta dlaczego, nie mówi ile mam zapłacić, że to drogo, trudno i ogólnie nie da się. Nic z tych rzeczy. Miło, sympatycznie i treściwie. Bez zbędnych problemów. Nikonie! Czy ty to czytasz?!
ps. Kiedyś zgubiłem całą stopkę, do której mocowany był statyw. To było warte kilka stów. Już miałem szukać po portalach aukcyjnych, ale dla hecy przedzwoniłem do serwisu Lowepro. I wtedy pierwszy raz opadła mi kopara, jak usłyszałem "proszę podać adres, wyślemy". Myślałem, że jestem w ukrytej kamerze. Nikt nie mówił o cenie, o paragonie itd.
Jak plecaki, to tylko Lowepro!
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami