Dziwna sprawa. Autofocus w moim D600 jest jakiś złośliwy. Przez większość czasu korzystałem z nikkora 70-210 f.4 i na wszystkich ogniskowych trafiał (i nadal trafia) prawie bezbłędnie z różnych odległości od obiektu i nawet na skrajnych punktach AF. Ostrość idealna. No ale niestety nie miałem nic fajnego z krótszą ogniskową więc zdecydowałem się na zakup Tamrona 28-70, co by móc w ciasnych pomieszczeniach i jakieś szersze kadry porobić.
Po przetestowaniu Tamrona 28-70 2.8 okazało się, że często mydli, gubi ostrość i generalnie jest niecelny (chociaż zdarzało się kilka ujęć bardzo ostrych). Więc olałem kompromisy i kupiłem 24-70 Nikkora by mieć pewność, że będzie wszystko ok za każdym razem. Ku mojemu zdumieniu ten też miał podobne przypadłości. Więc oddałem do sklepu, myśląc, że mam pecha do obiektywów.
Przetestowałem jeszcze kolejne dwa Nikkory 24-70 z innego sklepu i za każdym razem podobnie - tendencja do BF, czasami FF (z nieco dalszej odległości), albo dla odmiany - piekielnie ostro, że aż miło. Ze środkowym punktem AF wyniki sporo lepsze, ale też nie idealne. Ze skrajnymi loteria - o ile z bliska jest całkiem ok lub ostro jak żyleta, tak z daleka - zdarza się mydło, albo ostrość ustawiana za albo przed obiektem - i tu taka ponura prawidłowość - 70 zwykle BF, 24 FF. Oczywiście nie zawsze, ale na dwoje babka wróżyła. Nie są to jakieś kosmiczne odchyły, większość zdjęć akceptowalna bez powiększania 100%, ale nie za tę cenę. Powinno celnie prawie zawsze, w końcu do klasa pro obiektywu. Skoro mój stary 70-210 za 800 zł trafia idealnie, to czemu tak chwalony 24-70 się myli? Trochę pomogła regulacja w puszcze na minus - BF nieco ustąpił, ale FF teraz dla odmiany występuje częściej. W końcu kupiłem go, bo nie możliwe, żeby 4 obiektywy z różnych sklepów były zwalone, a że część ujęć jest rewelacyjnie ostra (czym bliżej tym obiektu tym lepiej), więc ufam, że da się z tym coś zrobić i wina na pewno leży w puszcze.
No i moje pytanie - czy mieliście może podobne doświadczenia albo słyszeliście o takich przypadkach? Z 70-210 nie ma żadnych problemów, ale wygląda na to, że czym mniejsza ogniskowa tym gorzej. A już jeszcze gorzej przy użyciu bocznych punktów AF.
Czy serwis Nikkona coś takiego kalibruje czy coś? Jeśli tak to ile to trwa i jak najlepiej opisać ten problem, żeby nie odesłali mi puszki i obiektywu, że niby wszystko w granicach nikonowskiej akceptowalności?
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami