Close

Strona 4 z 6 PierwszyPierwszy ... 23456 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 31 do 40 z 54
  1. #31
    Sith Hospodar Impaler Awatar Dex
    Dołączył
    01 2007
    Miasto
    Alpy Transylwańskie
    Posty
    5 307

    Domyślnie

    Świetnie sie ogląda i czyta a po obejrzeniu wraca na poczatek i ogląda jeszcze raz

    Fajne to jasne "szkiełko"

  2. #32

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Dex Zobacz posta
    ...Fajne to jasne "szkiełko"
    Bardzo fajne, ale gdy się go za dużo używa potrafi sformatować kartę pamięci a i obraz w wizjerze mocno ciemnieje

  3. #33

    Domyślnie Delta Mekongu, część I

    Wszystko ładnie, pięknie. Zaliczyłem Ping Pong Show na Patpongu czyli waginalne sztuczki rodem z Cirque du Soleil, piękną ale nudną jak flaki z olejem zatokę Ha Long, poszwędałem się trochę po starym mieście w Hanoi, pobyczyłem w Hoi An oraz pobiłem rekord obalonych piw w Sajgonie (tylko muszę przyznać, że mają tam tak słabe piwo że nie ma się czym chwalić) ale jakoś najbardziej bojowo byłem nastawiony na deltę Mekongu. Na zdjęciach tego raczej nie zauważycie, ale to naprawdę arcyciekawe miejsce. Ludzie są tu bardzo przyjaźni, jest bardziej swojsko i mniej turystycznie. Ma to niestety odbicie w standardzie hotelowym. Łazienki są prowizoryczne lub lekko udziwnione, np: prysznic można (a nawet trzeba)brać siedząc na klopie, futryna jest na wysokości 1,5 metra a po pokoju biegają dziwne stworzenia itd. Cała reszta na plus. Przy okazji nie chcę żeby ktoś pomyślał, że to była niewiadomo jaka wyprawa. Wykupiliśmy po prostu 3-dniową wycieczkę w biurze Sinh Tourist. Dawniej zwało się to Sinh Cafe, ale namnożyło się tyle podróbek tego biura, że zmienili nazwę. Na jednej ulicy w centrum Hanoi naliczyłem ponad dwadzieścia niby Sinhów. Ceny mają takie same ale ze standardem bywa różnie. Wykupując np rejs po Ha Long można się zdziwić wyglądem łodzi, który może trochę odbiegać od tego co pokazano nam w folderze. Zachęcam do zrobienia małego riserczu jeszcze w domu w sieci i kupna na miejscu bo można się targować. My wytargowaliśmy po 30 dolców upustu od łebka na deltę a ponadto zorganizowano wycieczkę tylko dla nas, bo nie pasowały nam inne terminy. Niewykluczone, że w innych dobrych biurach jest podobnie, nam jednak ze wszystkich tańszych biur właśnie Sinh najbardziej przypasował. Startowaliśmy z Sajgonu busem który zawiózł nas chyba do Ben Tre, potem zmieniając kilka razy łódź dostaliśmy się do Can Tho gdzie spędziliśmy noc. Następnego dnia popłyneliśmy do Chau Doc, by ostatniego dnia speedboutem przekroczyć granicę z Kambodżą gdzie po wpłaceniu dobrowolnego datku na rzecz pięknookich kambodżańskich celników (10 zielonych ekstra do wizy, nie oszczędzili nawet 3-letniej dziewczynki) mieliśmy zaszczyt wpłynąć po chrabiowsku do Phnom Penh na jakieś super regaty które odbyły się tu po raz pierwszy po dłuższej przerwie, podobno po jakiejś krwawej masakrze. W międzyczasie można naprawdę się wyluzować i podziwiać pajęczynę kanałów, dorzeczy, wysepek, ludzi przy pracy (rybaków, farmerów, handlarzy wszystkim) itd. Miejscami było też bardziej turystycznie, odwiedziliśmy kilka wiosek na wyspach gdzie obrabia się kokosy, zbiera miód, uprawia owoce itd. Wysepki te wyglądają z rzeki jakby były niezamieszkane, ale sporo się tam dzieje. Przemili ludzie i zabawne dzieciaki wystarczą za atrakcję a przy okazji coś tam zobaczyliśmy (nowo nabyte umiejętności zamierzam wykorzystać do obierania kokosa i zostać bohaterem w swoim domu ) Z średnio fajnych rzeczy to niestety tutaj stosunek do zwierząt jest trochę inny niż przywykłem więc są też atrakcje z pytonami itd. Z resztą podobnie jest w całym Wietnamie. Ciężarówki wypchane po brzegi psami nikogo nie dziwią (może i słusznie bo to dla nich mięso takie samo jak każde inne) ale już populane w okolicach Hanoi kolacyjki z żywego węża mnie osobiście nie rajcują. Jedzenie w Wietnamie jest tak pyszne, że można sobie znaleźć tysiąc lepszych sposobów na wypełnienie żołądka. Nocami, jako że zatrzymywaliśmy się w większych miastach można było wyskoczyć na jakąś potańcówkę przy riverfroncie, piwko albo nocny targ. Jest tu mnóstwo świetnego jedzenia, jakiś chiński badziew i koszulki. Większych atrakcji się nie dopatrzyłem. Jest też dużo ludzi, którzy wieczorem spędzają czas na przesiadywaniu w parkach i nad rzeką. Co chwilę zaczapialy nas młodziaki które chciały podszlifować swój angielski. Zazwyczaj już po kilku minutach było jasne kto od kogo może się czegoś nauczyć Z moim perfekt angolem nie miałem wyboru i brałem na klatę jedynie małe dziewczynki (trochę dziwnie to zabrzmiało). Przy okazji nie raz się dowiedziałem, że mamy bardzo silną reprezentację w piłce nożnej. Podobno już za cztery lata Ba Lan będzie mistrzem świata. Oprócz uroczych ale nieco męczących pogaduszek niemal wszystkie miasta mają jeszcze jedną fajną (przynajmniej dla białasa) atrakcję, pływające targi. Ale o tym może innym razem. Pozdrawiam i wrzucam jako zajawkę misz masz czarno-biało-kolorowych fociek. Żadnego ładu ani pomysłu na to nie miałem więc walę jak leci.

    1.

    2.

    3.

    4.

    5.

    6.

    7.

    8.

    9.

    10.

    11.

    12.

    13.

    14.

    15.

    16.

    17.
    Ostatnio edytowane przez cz4rnuch ; 10-12-2014 o 01:08

  4. #34

    Domyślnie

    Zdjęcia super, fajna relacja, wielkie dzięki!
    Czekam na CD
    http://www.krupienko.pl/galeria/

  5. #35

    Domyślnie Przerywnik - zatoka Ha Long.

    Dzięki tomajk. Ciąg dalszy się pojawi, ale za jakiś czas bo trochę już mnie zmęczyła ta pisanina. Na razie wrzucam kilka zdjęć z zatoki Ha Long. Piękne miejsce, ale trochę tam nudno. Nam dodatkowo nie dopisała pogoda, na zmianę mgła z deszczem i słaba przejrzystość więc zdjęcia wyszły trochę szarobure. Sama zatoka to około 2000 porośniętych lasem wysepek strzelających pionowo z turkusowej wody na wysokość ok 100m. Wiąże się z tym legenda ze smokiem i Chińczykami, ale jako że jej za dobrze nie pamiętam to nie będę się silił na streszczenie. Można doczytać. Z rozrywek dostępnych na łodzi i lądzie mamy: świetne żarcie (nie wiem który raz to już piszę, ale to prawda ) w tym świeżo odławiane owoce morza, animacje(w naszym przypadku karaoke z koreańską rodzinką), łowienie na światło latarki, karmienie małp, podglądanie drapieżnych ptaków, zwiedzanie jaskiń, bitwa na browary (dodam, że nielegalna bo na pokład nie można wnosić własnego alkoholu), kąpiele, tai chi, gry karciane, kajaki oraz ogólnie pojęty czilałt. Z informacji praktycznych: dojazd z Hanoi z tego co pamiętam ok 3 godziny (ale głowy nie dam sobie obciąć), koszty rejsu bardzo zróżnicowane (od 50 do 500 zielonych). Jeśli chodzi o wykupywanie rejsów jest sporo naciągaczy tak w Hanoi jak i na miejscu. Byliśmy w kilku biurach i zawsze podawano nam mocno zawyżoną cenę, która z czasem malała nawet o połowę. Trzeba pytać o wszystko, m.in co jest wliczone w cenę, o standard, czy łódź z folderu to ta którą będziemy płynąć czy podobna itd.

    Na koniec link do kilku foćków: <<klik>>
    Ostatnio edytowane przez cz4rnuch ; 12-12-2014 o 00:07

  6. #36

    Domyślnie

    @cz4rnuch

    A możesz napisać coś o poruszaniu się ? Poczynając od wylotu z Polski po podróż Wietnam-Kambodża ?

  7. #37

    Domyślnie

    #12 - wygląda jakby mu niezłego kopa zasadził

    Niestety jedno muszę dodać... W ubiegłym roku koleżanka była w Kambodży i przywiozła masę zdjęć. Jednak ona używa systemu Canona i jej zdjęcia, cóż, jednak lepsze jakościowo :/ Boli to strasznie, bo znowu Canon wygrywa z Nikonem, a chciałbym by było w końcu odwrotnie Choć to oczywiście również kwestia samej obróbki... Do oceny KLIK KLIK
    Ostatnio edytowane przez BBall_Freaker ; 14-12-2014 o 11:40
    Fotografuję w myśli wszystko, co widzę - czyli moje amatorskie "arcydzieła"

  8. #38

    Domyślnie

    Ostatnio na imprezie firmowej kolega robił zdjęcia 5d Ii, a ja fuji x100. Niestety moje zdjęcia wyszły lepsze, szkoda ze znowu fuji jest lepsze od canona
    ..

  9. #39

    Domyślnie

    co to za bzdurne teorie ? A co ma do rzeczy czy ktoś robił Nikonem czy Canonem ? Zdjęcia robi człowiek a nie aparat Poza tym odbiegacie Panowie od tematu

  10. #40

    Domyślnie

    Popay, ja wiem że to forum dla sprzętowych onanistów, ale ma też w nazwie "fotograficzne" więc po prostu nie wypada pisać, że to czy zdjęcia są lepsze czy gorsze zależy od aparatu. Poza tym myślę, że koleżanka się na Ciebie obrazi jeśli kiedyś się dowie co tu wypisywałeś. Zamiast bawić się w systemowe wojenki po prostu doceń jej talent. Przy okazji, możecie tu pisać i oceniać moje zdjęcia do woli mimo że to wątek turystyczny a nie zdjęciowy, możecie umieszczać tu ciekawe linki do innych zdjęć i relacji (choć w dobrym stylu byłoby wcześniej zapytać bo akurat fejsbucza nie trawię i używam z musu), tylko nie spierajcie się tu o to co jest lepsze, Canon czy Nikon, bo oba systemy to skamieliny połykające własne ogony i już niedługo Sony wszystkich pogodzi

    Nikolai, wieczorkiem dopiszę info odnośnie kosztów podróży itp.
    Ostatnio edytowane przez cz4rnuch ; 14-12-2014 o 14:57

Strona 4 z 6 PierwszyPierwszy ... 23456 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •