Szukaj
Taaa...
To teraz widać, że już wiesz, o czym mówiłem wcześniej, pomimo tego, że udawałeś niewinątko: o czym tu sobie rozmawiamy, kwiatek tam był, tere-fere i tak dalej...
To ładnie, ładnie też, że zostawiłeś link do wersji wcześniejszej - szkoda tylko, że dokonałeś podmianki na samym początku, a nie zostawiłeś wersji pierwszej na miejscu, wklejając podmiankę w tym poście, w którym o tym piszesz.
Teraz bowiem nasza nudnawa już dyskusja o wklejonym kwiatku jest dla osób postronnych niezrozumiała.
A zresztą co to ma za znaczenie...
Zachachmęcili - jak powiadasz - właśnie między innymi po to, żeby nie zmieniać obrazka, nad którym toczą się dyskusje. Bo najpierw się toczą, toczą, a jak na szóstej stronie autor zajarzy wreszcie o co idzie i podmienia w pierwszym poście obrazek - to każda następna osoba, która jest nowa w wątku nie wie o co idzie?
Bo ten obrazek z początku (już podmieniony) jest przecież OK, a tu wszyscy mowią, że coś z nim nie tak... I tak rodzą się nieporozumienia.
Zamiast tego, jak się chce, można potem, w poście numer 20 albo dalej - zamieścić poprawkę, oznaczyć ją numerem dwa i po sprawie. Czysto, bez niedomówień i bez motania.
Po to admini chachmęcili. Ty powiesiłeś obrazki na swoim serwerze, więc masz drogę obejścia, ale to nie jest usprawiedliwienie.
To tytułem tylko wyjaśnienia - bo tak naprawdę to i tak nie ma większego znaczenia. Co znaczy jedna podmianka, udana czy nie, wobec wieczności?... Kto o tym będzie pamiętać za 100 lat?
IMHO niewiele to zmieniło. Patrzę na zręcznie zrobiony krajobraz, starając się nie widzieć przepałów wokół słońca, a tutaj nagle z lewej stony wyskakuje słonecznik i mówi: "Czesć Filip z konopii jestem"![]()
![]()
Wiesz... może wrzuć jakieś inne zdjęcie.
A co do słonecznika, to weź łopate i wsadź go tam w ziemię. Za rok, jak już trochę obrośnie, przyjdź i zrób zdjęcie. IMHO to będzie to!
Pozdrawiam
Pyzik
Parę niuansów które mnie samego trochę irytowały. Jak przegięta łodyga albo poziomo ustawiony kłos.Zamieszczone przez Pyzik
Jak będę miał to nie omieszkam. Ale jakoś nie umiem robić zdjęć z prędkością karabinu maszynowego
Każde jednak wymaga sporo pracy, więc trochę czasu się zawsze zejdzie.
W ogóle to ciekawe. Krajobraz można podzielić na dwa poddziały. Jeden to jak reportaż, jak fotografia uliczna. Czyli jedziesz, widzisz, pstrykasz jak jest bo ci się podoba, trochę obróbki i jest gotowe.
Drugi dział to jak studio. Nie fotografujesz tego co akurat widzisz, ale sam tworzysz to co chcesz widzieć. Nie fotografujesz zastaną już scenę jaka jest, ale ją samemu kreujesz. Wszelkimi metodami - rekwizytami, photoshopem, próbując tą samą scenę w różnych warunkach oświetlenia. A to wymaga strasznie dużo roboty. Ja zdaje się kompletnie poszedłem w tym właśnie kierunku.
To w sumie gorzej niż studio, bo studio masz na miejscu ;]
Ja sam się przekonuję, że fotografia pejzażowa to bardzo trudna rzecz. Chcąc mieć idealne zdjęcie, trzeba znaleźć kadr, zastanowić się o jakiej porze dnia i roku będzie wyglądał najlepiej, pomyśleć o odpowiednim świetle i niebie, przygotować się do niego mentalnie i w końcu pojawić się tam w końcu w tej decydującej chwili - często rzucając wszystko inne. To jednak, nomen omen, wymaga zachodu.
Absolutna prawda, tak dokładnie jest.
Ja zaobserwowałem jeszcze jedną ciekawą rzecz - otóż na początku fotografowania była następująca kolejność czynności - widok, fotografia, obróbka. Czyli to zastany widok powodował chęć fotografii, po czym następowała akcja samego fotografowania.
Teraz jest zupełnie na odwrót. Widoki zastane zupełnie mnie nie interesują. Widok wpierw powstaje w głowie, po czym następuje reakcja w postaci poszukiwania możliwości realizacji tej wizji. Zastany krajobraz zamiast bycia inspiratorem do fotografii staje się jedynie sceną do realizacji już istniejącej wizji. I co więcej - tylko częścią ostatecznej realizacji sceny, bowiem reszta to rekwizyty i obróbka.
napisał AnchelJa sam się przekonuję, że fotografia pejzażowa to bardzo trudna rzecz. Chcąc mieć idealne zdjęcie, trzeba znaleźć kadr, zastanowić się o jakiej porze dnia i roku będzie wyglądał najlepiej, pomyśleć o odpowiednim świetle i niebie, przygotować się do niego mentalnie i w końcu pojawić się tam w końcu w tej decydującej chwili - często rzucając wszystko inne. To jednak, nomen omen, wymaga zachodu.
nie było mnie dobę na necie - i widzę że wątek rozrósł się !!! przychylam się coraz częściej do w/w opinii
zrobić dobry krajobraz jest naprawdę trudno i jest to często jak pisze Czarek "tytaniczna praca"
Anchel słusznie podsumował i wyszczególnił wszystkie warunki jakie muszą zaistnieć aby powstała dobra fotka
jest tego trochę !!!!
pozdrawiam
Skontaktuj się z nami