Kolega Pyzik, mysle, dotknął lekko sedna "problemu" tego zdjecia. Zgadzam sie, ze zamysł kompozycyjny kadru nie jest moze nowatorski, ale poprzez wybór takiego wlasnie a nie innego motywu (slonecznik) w odniesienu do ogólnej kolorystyki zdjecia jest jak najbardziej na miejscu i uwazam czyni całe zdjecie pierwszorzędnym.
Zatem słonecznikowi zdecydowanie tak.
Ale sposobowi ukazania słonecznika - nie.
Poniewaz grono glądających mniej lub bardziej zasadnie wyraziło co do kwiatka wątpliwości - problem istnieje.
Z jednej strony - sztuczność wzbudza zbyt duze uwypuklenie slonecznka w obrobce, na co bombel wyraził nawet teorię spiskową
Z drugiej - sposob kadrowania, co sugeruje Pyzik, nie pomaga w naturalnej akceptacji słonecznika.
Ja jednakze sądze, ze głównym winwajcą jest ogniskowa i perspektywa. Szeroki kąt spowodował, że przerysowany słonecznik wydaje sie byc nieproporcjonalny w stosunku do kłosów, co dodatkowo podkreśla perspektywa - obiektyw umiejscowiony blisko, nisko i prawdopodobnie lekko skierowany ku górze.
Mysle, ze proby oddalenia sie od obiektu, oraz kilka eksperymentów z ogniskową pozwoliłoby na uzyskanie identycznego przesłania, pozbawionego słonecznikowych kontrowersji.
Szukaj



Odpowiedz z cytatem

Skontaktuj się z nami