Uwaga osobista:nie kłam Czarnuch, bo tego nie lubię. Nigdy nie mówiłem, że dobre znaczy ostre, że dobre, znaczy proste. To ze mylisz indywidualne uwagi do zdjęć jakiejś architektury (gdzie rzeczywiśice ma być prosto) nie upowaznie cię do uogólnień, jakobym twierdził, że prosto znaczy dobrze. Raz tak, raz nie, zależy od kontekstu. Nie moja wina, że tego kontekstu nie łapiesz.
Uwaga do ogólnej dyskusji: 'Street w rozumieniu ogólnym' i jakieś uczucia? Wolne żarty... Ostatnio widziałem niesamowitą burzę uczuć na zdjęćiu dwóch gości niosących płytę kartonową. Od uczuć w powietrzu było aż gęsto! Poprzednio taka sama eksplozja uczuć była na krzywej fotografii dwóch babek liczących utarg przy stoisku na targu. Aż dziw że matryca takie stężenia uczuć wytrzymała technicznie...
DO rangi Himalajów uczuć należy zdjęćie grubej baby i grubego psa (pardą, chudego), ale fakt faktem, że przynajmniej tam widać jakiś cień starania się, jakiś cień pomysłu, nie samą streetową przypadkowość.
Żeby pokazać jakieś uczucia trzeba mieć jakieś pojęcie, jakiś zmysł, trzeba mieć do tego sporo umiejętności i wiedzy. W streecie rozumienia ogólnego wystarczy wyjść na ulicę, a potem modlić się, żeby jakieś uczucie zdołało się przedostać przed obiektyw...
Więcej uczuć mają mikroby, niż tutejszy 'street w rozumieniu ogólnym'.
Uczucia. Kpina, a nie uczucia...
Szukaj



Odpowiedz z cytatem


Skontaktuj się z nami