W tym przypadku moje przykłady nie mają pokazywać, ile można wycisnąć z matrycy a to, że odległość od obiektu była spora (czyli sam obiekt w wizjerze był mały), scena nie była wzorcem dobrego kontrastu a mimo to AF z D800 dał sobie radę i to niemal natychmiast. Gdybym kierował się opiniami z forum męczył bym się nie wiadomo z czym. Bardzo dobrze, że Nikon nie ma w ofercie profi DX, bo i tak bym go nie kupił. Po co mi dwa korpusy (FX i DX), skoro jeden D800 ogrania wszystko.
Co profi DX miałby poprawić tutaj (pełny kadr i crop 100 %) IS0 4000 1/320 s . Bardzo ruchliwy wiewór, bombardujący szyszkami, wysoko na sośnie.
Kurcze. Po co mi D800 w studio? Ile robi się wielkich plakatów, z ciekawą małą głębią, wykonanych przy świetle z 1 świecy? Zapytam nawet obrazoburczo, po co mi nikonowskie FX (z trudną kolorystyką) w studio i latanie z 70-200, zamiast D2x z 24-70, którym spokojnie da się ogarnąć portret 1 osoby lub zbiorówkę kilku osób, bez zmiany obiektywu. Panie tu jest kolejka. Już czekają noże tokarskie i manekiny z ciuchami XXXL. Kurier stoi w drzwiach z paczkami, trzeba pomyśleć nad nowa promocją, pozycjonować i jeszcze telefon dzwoni. Wg mnie tak wygląda praca w studio. To nie program w TV, tu nie ma 10 asystentów, wielkich przestrzeni i komercyjnych sesji z wielkim budżetem. Ot zwykła orka. Przepraszam, tak wygląda mój małoartsytyczny, małoutalentowany ale za to wolny od tyłowłażenia - pragmatyzm.Zamieszczone przez Jacek_Z
Bardzo słuszna uwaga. Precyzyjnie nazwałeś zwyczajny sprzętowy onanizm. Czasem jest on mylony z wysoką samooceną własnego intelektu w stosunku do wykazywanej pracowitości. Czytając forum można dojść do wniosku, że najtrudniejsze w fotografii jest ruszenie tyłka.Zamieszczone przez Jacek_Z
Szukaj





Odpowiedz z cytatem
Skontaktuj się z nami