Myślę, ze idąc np. Orlą Percią nie ryzykowalbym noszenia w czymś takim sprzętu .
Szukaj
Myślę, ze idąc np. Orlą Percią nie ryzykowalbym noszenia w czymś takim sprzętu .
Jakieś ciałko, szkiełko i światełko, no i jeszcze nosidełko
Tyle, że Orlą Percią chodzi się najwyżej kilka razy w życiu, pozostałe szlaki nie są tak wymagające i tam spokojnie taki gadżet byłby przydatny. Mam wrażenie, że w tym tańszym odpowiedniku aparat nie jest tak stabilnie przyczepiony jak w Capture Pro.
Jeśli już jesteśmy przy tematach użytkowych, a i ToTom w pobliżu, to jakie macie doświadczenia skrajne z nexami, jeśli chodzi o warunki pogodowe (zamoczenie, ochlapanie, deszcz, upadnięcie w śnieg, wilgoć)? Jednemu z Was nex padł po rozbryzgu z fali morskiej, komuś zaparował obiektyw na stałe... Ja przez 6 lat używania lustra pentaxowego z uszczelnieniami chyba nie odczułem przydatności tych uszczelnień, albo nie wiem, że odczułem. Albo w deszczu nie chciało się wyjmować lustra albo było na tyle czasu, że w miarę się chroniło. Choć obiektywów nie miałem chronionych. Teraz jak analizuję, to i w wilgotnych, nadwodnych warunkach czy lekkiego rozbryzgu bywał, ale nic się nie stało. Pytam też w kontekście tego, że niby następca a6000 ma mieć uszczelnienia (i nowy cajs 16-70). Znaczy cackać się trzeba strasznie? Były przypadki, że coś się mogło zamoczyć a nie zamoczyło?
Obciążanie gaci tym tanim zapięciem to taki sobie pomysł moim zdaniem przy dłuższym łażeniu.
Oglądnąłem 2 filmiki z tymi camera pro clipami ale coś ich nie polecają i nie wygląda to zachęcająco dla mnie a kosztuje z 250zł... Za to Cotton Carrier Strap wygląda ciekawie. Tylko też z 300zeta... Nagle noszenie na pasku przez ramię nie wygląda tak źle![]()
Z wymienionych - zamoczenie, ochlapanie, deszcz, upadnięcie w śnieg, wilgoć miałem:
- śnieg i deszcz - nie da się uniknąć tego w górach. Ale nie były to ulewy ani śnieżyce, bo wtedy aparat z kaburą ląduje w plecaku. Generalnie aparat jest bezpieczny w kaburze, wyciągam, robię zdjęcie, chowam. Nawet nie muszę do tego zdejmować pasków od kijków z nadgarstków. Ergo - padał na niego śnieg i deszcz w małych ilościach i działa.
- nie zamoczyłem go i nie ochlapałem, nie upadł w śnieg. Ja upadałem, ale co najwyżej trzeba było otrzepać kaburę.
- wilgoć - nigdy nie zdarzyło mi się zamoczyć go po wejściu do schroniska itp. bo pamiętam, żeby aparat wsadzić do kabury. Natomiast zdarzyło mi się nieraz wędrować w chmurach (jakkolwiek to brzmi) i aparat działa. Albo włazić w jaskinie. Ale wyciągany był z kabury tylko na okoliczność zrobienia zdjęcia/filmiku.
Mróz również nie zepsuł aparatu.
Zdjęcie poglądowe, w pełnym oprzyrządowaniu
Tomek
| tohu wawohu |
20 + ECU
ToTom weź pod uwagę jak wygląda spust migawki w RX100 - w rękawiczkach w zimie może być ciężko go wcisnąć. To był jeden z powodów, dla których wybrałem Canona G7X a nie RX100.
nex to mój pierwszy system z wymienną optyką. Z mojej niewiedzy, użytkowałem go tak, jak wcześniej moje "małpy" - w każdych warunkach. Czyli w śniegu, deszczu, mrozie. SEL55210 "padł" bardzo szybko - już podczas pierwszego wypadu w listopadowe Tatry (mżawka, mgła, przymrozki). To znaczy działa do dziś, ale z brzydką "naroślą" na soczewce. SEL1855 przeżył bez szwanku do dziś. Teraz, na "mokrą" robotę, biorę głównie stare manuale. Samo body chyba lepiej znosi "trudne" warunki, ale może lepiej mnie nie słuchać, bo mojego 5N zajechałem tak, że aż pękł mu filtr AA z wrażenia (nie, nie od upadku).
PS. Tom, Fajna fota z Ciemniakiem
PS2. SEL55210 F8
Fajna by była, jakby na nas zaświeciło. Ale jak to górach bywa, nie zawsze świeci tam, gdzie by się chciało.
A co do E55210, to hmm, jakby to ująć... mam przekonanie graniczące z pewnością, że coś jest tutaj nie tak. Ten grzyb pojawia się POMIĘDZY przednimi soczewkami - a dokładniej w przednim zespole. Serwis przyznał, że problem jest, bo już takich obiektywów kilka(naście) mieli. Przedni zespół jest nienaprawialny i nie przewidziano, żeby można go było wymienić. Tzn da się wymienić, jeśli akurat taki zespół jest pod ręką (np. z innego obiektywu, w którym zepsuło się coś innego). Wymiana zespołu i kalibracja całości to około 250zł. Gdyby ta "usterka" pojawiła się w czasie trwania gwarancji, byłaby szansa na nieodpłatną naprawę. Inna opcja to rozklejenie soczewek, wyczyszczenie i ponowne sklejenie czyli bez sensu robota.
W jaki sposób wilgoć dostaje się pomiędzy sklejone soczewki w szczelnym zespole soczewek? Być może to klej jest winny? A może jakieś zabrudzenie przy produkcji? Generalnie dziwna sprawa.
Co ciekawe z innymi obiektywami, które miały przyjemność doświadczyć to samo co E55210, nie ma ŻADNYCH problemów. I nie mówię tu o utopieniu, zalaniu, deszczu itp. Akurat ten E55210 był używany co najwyżej w czasie zamglenia.
Tomek
| tohu wawohu |
Skontaktuj się z nami