Szukaj
[QUOTE=gusi;3162208]Pamiętam , że w bólach udało się zebrać 10 aparatów, a właściciel jednego z nich to nawet nie wiedział, że nie ma kłopotów z af, ale na wszelki wypadek dołączył do stada[/QUOTE
Wiecie co najbardziej mnie drażni ? Właśnie takie teksty jakie pisze "Alcatraz" i wielu innych tzn.niepotrzebne zamieszanie,praktycznie nie powinien sie wypowiadać na temat tego aparatu choćby z powodu jego nieposiadania.Osobiście wraz z kolegą fotografem kupiliśmy 2 takie aparaty tzn"PUSZKI" w odstępie dwu tygodniowym
kolega kupił jako rezerwowe,dwie kupione w sieci FJ,ani on ani ja nie mamy problemów z AF raz mi zadzwonił że musiał lekką korekte wprowadzić przy obiektywie stałce chyba 1.8 35mm i tu kolesie żalą sie czy chwalą że tego aparatu nie kupią,i nie będą polecać innym itd.Do nich prośba nie mieszajcie ludziom w głowach, którzy noszą sie z zamiarem kupna,nie twierdze wcale że ten problem nie istnieje,czy nie istniał ale przed zakupem można sobie w salonie sprawdzić.
Myślisz, ze nie sprawdzałem? Godzinę czasu męczyłem puszkę, chociaż o wadach D7000 nikt wtedy jeszcze nie wiedział. I co? Wszystkie wady ujawniły się po jakimś czasie. Większość sprzedawanych puszek jest ok, ale nadal trafiają się sprawne inaczej, więc trzeba być czujnym jak pies podwójny.przed zakupem można sobie w salonie sprawdzić.![]()
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Mój ma juz 6760 klapnięc,I nadal wszystko w porzadku![]()
Nikon D500+mb-d17 /N 35/1.8G /N 18-105 VR /N 105 VR macro/N 70-300 VR /N 200-500 VR/SB 910/YongNuo YN-560 III /MT055cxpro3+MN410 Junior
Może ustalmy jedną rzecz raz na zawsze. Są trzy grupy posiadaczy D7000
1. Ci, którzy kupili pozbawiony wad aparat i cieszą się z jego użytkowania (na szczęście największa grupa).
2. Ci, którzy maja aparat z wadami, ale tych wad nie dostrzegli, lub dostrzegli, ale im to powiewa.
3. Ci, którzy trafili na felerną puszkę i walczyli, walczą lub będą z nią walczyć w serwisie.
I to w zasadzie wszystko w tym temacie. Dalsze dyskusje na temat udowadniania sobie przewagi jednych świąt na drugimi uważam za bezsensowne. Proszę koleżanki i kolegów o powstrzymywanie się od dalszej debaty na ten temat, zwłaszcza, że schodzi ona na poziom zbyt personalny.
To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia.
Skontaktuj się z nami