Jeśli chodzi o fotografię ślubną to moim zdaniem rozsądna byłaby umowa w tym stylu,
że człowiek przez np. 2 lata nie może robić ślubów w odległości "x" od Twojej lokalizacji.
Jest to w miarę konkretne i w miarę rozsądne moim zdaniem.
Szukaj
Jeśli chodzi o fotografię ślubną to moim zdaniem rozsądna byłaby umowa w tym stylu,
że człowiek przez np. 2 lata nie może robić ślubów w odległości "x" od Twojej lokalizacji.
Jest to w miarę konkretne i w miarę rozsądne moim zdaniem.
nie sądze by ktokolwiek taka klauzulę podpisał![]()
Milion kilometrów + w pi*du więcejTak na wszelki wypadek, gdyby ktoś chciał brać ślub na Marsie albo gdzieś dalej (bo Księżyc się mieści w tym milionie już....).
Ok, ale niech to dziala w dwie strony. Inaczej mowiac, ja podpisze, ale za ile?
chodzi wylacznie o kopiowanie konkretnych pomyslow, koncepcji....mialem kiedys taka sytuacje ....chlopak poprosil o mozliwosc uczestniczenia w sesji na zasadzie nosiciela statywow...robilem swoje byl bardzo pomocny w obsludze sprzetu...po jakims czasie zobaczylem zywcem zerzniete kadry z inna modelka...tylko o takie sytuacje mi chodzi...tu akurat sytuacja zostala kulturalnie zalatwiona ale wolalbym na przyszlosc uniknac podobnych. i nie chodzi o zakaz konkurencji....po to w koncu taki ktos chce sie uczyc a ja mu tej nauki nie mam zamiaru oszczedzac....bo co innego czytanie i knucie samemu a co innego uczestnictwo w normalnej sesji i namacalne poznawanie fachu. To czego sie nauczy taki jegomosc jest jego i o jego swiete prawo w takim ukladzie na zasadzie czeladnik-mistrz (nie lapcie mnie za slowka chodzi o ilustracje pewnej zaleznosci) Jesli chodzi o wynagrodzenie to mam prosta zasade....jesli ja nie zarabiam nie zarabia rowniez asystent...jesli chce pomaga...jesli robie sesje komercyjna oczywiscie dostaje ustalona wczesniej dole za obsluge techniczna.
Freefly...bardzo bym chcial byc inspracja dla innych fotografujacych ale inspiracja a nie doslownym zrodlem pomyslow.
Tak czytam i mam pomysł, w mojej instytucji pracuje taki lekarz, który pomaga prostowac umysły, wydawało by sie nie do wyprostowania. Może robiąd odwrotnie wypaczysz umysł asystenta i nic nie bezie pamietał. był taki film w którym błyskało się lampą błyskową w oczy i juz nic ludzie nie kumali.
A tak na marginesie to szukasz jelenia. i wydaje mi się, że myśliwym nie jesteś.
Koega z forum niedalej jak wczowraj opowiadał mi jak na takiego "nauczyciela" trafił.
Lepiej w koszta sesji dodaj 50 zł na oszt pomocnika, który jest chetny do pracy ale fotograficznie niezainteresowany.
Usunięto komercyjną stopkę - regulamin forum!
tak szukam jelenia...dziekuje wszystkim za zabranie glosu...eot
Skontaktuj się z nami