u mojego kolegi nie chodzi o części - złożył pismo o odstąpieniu od umowy i zwrocie środków. Euro nie odpowiedziało w 14 dni więc roszczenie zostało według ustawy uznane, kolega napisał pismo z danymi do przelewu, potem ponaglające i jeszcze jedno, rzecznik praw konsumenckich się do tematu podłączył ale euro sobie może sprawę przeciągać w nieskończoność - bo ustawa nie określa w jakim terminie roszczenie ma zostać zaspokojone. Przetrzymają go roczek - dwa może pięć i kolejnego pisma nie napisze a jego znajomi też się zastanowią dwa razy.
Ustawa piękna sprawa dla cwaniaków i takie euro wiele z dochodu nie straci jak się im 10 spraw miesięcznie takich pojawi. Ale wyobraźcie sobie jakiegoś małego, lokalnego przedsiębiorcę. Dochód miesięczny ma 2 czy 4 tysiące a tu ktoś mu przynosi D700 z żądaniem oddania gotówki. Koleś jest cienki z prawa i mięknie, kasę oddaje myśląc, że się z dystrybutorem jakoś porozumie. Tymczasem dystrybutor raczy go strumieniem ciepłego moczu i gość traci dwumiesięczny dochód, bankrutuje i jest lipa.
Jak już napisałem - jestem przeciwnikiem ustawy i moim zdaniem jest ona przez wielu nadinterpretowana - w 95% przypadków nie ma zastosowania. Jednak legenda działa i zarówno sprzedawcy jak i klienci nie do końca wiedzą co poszczególne zapisy oznaczają. Gdybym był przedsiębiorcą to nikomu po 2, 3 czy 5 miesiącach bym towaru nie wymienił, argumentując wyłącznie tym, że sprzęt w chwili wydania działał zgodnie z umową.
Znam już przypadki klientów MM którzy po kilku miesiącach chcieli wymiany towaru bo się zepsuł - MM odpowiedziało, że w chwili wydania towar był ok, umowa nie gwarantowała że będzie bezawaryjny więc roszczenie odrzucano. Ciekawe ilu forumowych cwaniaków by poszło na całość i skierowało wniosek do sądu

Skontaktuj się z nami